Uczucia towarzyszące śmierci i stracie to przede wszystkim smutek, wstrząs emocjonalny, melancholia, a nawet głęboka depresja. Zawsze jest to dramatyczne wydarzenie indywidualne i społeczne. Opłakiwanie ma różne  formy, ale jego istota pozostaje niezmienna, rytuał i obyczaje żałobne są próbą przywrócenia naturalnego porządku rzeczy i zjawisk. 

Sytuacje kryzysowe to niewyobrażalny ból i cierpienie, które mają dość wyraźnie wyodrębnione stadia. Stadium pierwsze to przede wszystkim szok, dezorientacja, lęk, drugie – rozległy smutek, poczucie bycia ofiarą, trzecie – poczucie narastającej samotności oraz izolacja społeczna, czwarte – poczucie gniewu, winy i wielu innych uczuć  negatywnych. Piąte stadium może być głęboką depresją z poczuciem kurczenia się świata, szóste – “zwrot ku przyszłości”. Ostatnie stadium to wychodzenie z kryzysu, po nagromadzeniu się i nawarstwieniu silnych przeżyć osobistych. 

Śmierć jest zjawiskiem najmniej znanym, co dodaje niepewności i dramatu. Najczęściej odpychamy od siebie myślenie o śmierci, zaprzeczamy stracie, negujemy, ale też pytamy o sens tego, co tu na ziemi. Z pewnością rozmowy o śmierci, rozmyślanie o niej, to zaledwie drobny fragment życia. Mogą jednak one nadać sens. Mimo że śmierci wciąż stanowi społeczne tabu i bywa powszechnie wypierana ze świadomości, to jednak jej akceptacja, spełnia funkcję terapeutyczną. 

Nie jest łatwo zaakceptować stratę bliskiej osobie. Nie jest też łatwo zrozumieć to, co się stało, otworzyć się na to, co nowe i odzyskać  nadzieję. Żałoba to czas wielu pytań, wymusza uporządkowania świata na nowo. W tym sensie cierpienie może nie uszlachetnia, ale daje szansę na odbicie się od dna rozpaczy.  

Każda historia odejścia jest inna, podobnie, jak każda rodzina różni się od siebie. Dodatkowo inne są historie śmierci. Na jej traumatyczność, rozległość i głębokość psychicznego urazu i cierpienia wpływają rozmaite czynniki. Najczęściej wymienia się:

  • nagłość i nieoczekiwanie,
  • rozważania o możliwości  uniknięcia tragedii,
  • śmierć wielu ludzi naraz,
  • fakt, że pogrążony w żałobie widzi na własne oczy śmierć, przemoc, poważne uszkodzenia ciała. 

 

Nieprzepracowana żałoba

Ktoś, kto bezpośrednio zetknął się z wielką stratą, a nie zaczął lub nie skończył definitywnie procesu żałoby narażony bywa na liczne, niekorzystne skutki, łącznie z załamaniem, nerwicami, psychozami, a nawet samobójstwem. 

Żałoba nie zawsze trwa 12 miesięcy. Jeśli trwa dłużej, bądź krócej, nie jest to jednoznaczne, że jest patologiczna. Każdy człowiek ma swój czas przeżywania, oswajania się ze zmianami. 

Jak wspierać osobę w żałobie?

  • poświęcać jej czas i uwagę,
  • słuchać bez krytycznej oceny,
  • zachęcać do mówienia o zmarłej osobie; 
  • dać przestrzeń na wyrażanie uczuć;
  • zachęcać do radzenia sobie z codziennym życiem i sprawami osobistymi; 
  • informować o możliwości otrzymania wsparcia od różnych organizacji.

Dla tych, którzy odchodzą, ale i zostają potrzebna jest nadzieja, przeżywana świadomie, półświadomie, ale i nieświadome. Najbardziej wartościowa jest nadzieja dojrzała, ale nawet ta naiwna, ma swoje wartości adaptacyjne. Nie pozwala na zbyt szybkie załamanie się w trudnej sytuacji, ma wręcz terapeutyczne znaczenie. 

Jeśli czujesz, że nie radzisz sobie po odejściu bliskiej osoby. Zwróć się o pomoc do psychologa.