Dziecko w konflikcie rodziców
Autor: mgr Kamila Borkowska

 

„Powiedz mamie, że tak nie może postępować”. „Powiedz tacie, że mama ma rację”. „Jak możesz bawić się z mamą, skoro tak mnie źle potraktowała?!”. To tylko kilka przykładów zdań, które może usłyszeć dziecko wciągnięte w koalicję z jednym z rodziców. Dlaczego tak się dzieje? Po co rodzice to robią?

Triangulacja- troje w konflikcie dwojga

Konflikty zdarzają się nawet w najlepszych związkach. Jeśli jednak włączamy do nich osoby trzecie, zamiast samym je rozwiązywać, to mamy do czynienia z triangulacją. Daje to pozorne poczucie stabilizacji, lecz w momencie, gdy zabraknie „wybawcy”, związek może się rozpaść. Bardzo często tą włączoną w konflikt osobą staje się dziecko pary. Rozwiązywanie konfliktu samemu wymaga dużej odwagi. Wymaga stanięcia w prawdzie, szczerości, odsłonienia miejsc, które narażone są na zranienie przez drugą osobę. Unikanie rozwiązywania konfliktu we dwoje jest unikaniem tej intymności i nie pozwala na zbudowanie bliskości. Włączenie osoby trzeciej daje poczucie zwolnienia z odpowiedzialności za konkretną sytuację.

Koalicja może przybierać również trochę inną formę. Dziecko przychodzi ze szkoły i mówi matce: „Dostałem jedynkę, ale nie mów tacie”. Milczenie w takiej sytuacji wzmacnia koalicję. Rodzic godzi się na pewne zachowania niewychowawcze, aby mieć nadal dziecko po swojej stronie w sytuacji konfliktu z małżonkiem. Dziecko może stać się powiernikiem zmartwień i problemów, które nieraz je przytłaczają i wywołują poczucie winy, bo „Czy może kochać tatę, który tak źle postąpił w stosunku do mamy?”.

Triangulacja stawia osoby biorące w niej udział w rolach oprawcy – ofiary – wybawcy, jednak żadna z nich nie jest tą, którą myśli, że jest. Oprawca nie jest odpowiedzialny za wszystko, co przytrafia się rodzinie. Zazwyczaj wina leży po obu stronach w większym lub mniejszym stopniu. Ofiara nie jest bezbronną istotą, która nie może podjąć żadnych działań, by rozwiązać konflikt i doprowadzić do poprawy sytuacji. Natomiast wybawca wcale nie musi przynieść ocalenia.

dziecko wybawca w konflikcie rodziców

Dziecko wciągnięte w konflikt rodziców

Co może stać się z dzieckiem wplątanym w rolę wybawcy? Dużo zależy od wieku i świadomości dziecka. Wiele z nich zaczyna cierpieć na bóle brzucha, głowy. Może zacząć mieć problemy w szkole, z zachowaniem, z odżywianiem, uciekać w gry. A to wszystko po to, by rodzice się zjednoczyli, by mieli wspólny problem i wspólny cel, by go rozwiązać.  Oczywiście to nie dzieje się na poziomie świadomym. Wikłanie syna lub córki w konflikt między dorosłymi może hamować jego rozwój emocjonalny, pozbawić wewnętrznego dziecka i tego, co z nim związane, czyli prawa do twórczości, rozwoju, ciekawości z odkrywania świata i do bliskości z obojgiem rodziców bez ciągłego poczucia winy.

Ten trójkąt nie musi się skończyć wraz z osiągnięciem dorosłości przez dziecko i wyprowadzeniem się z domu. Nawet wtedy rodzice mogą wikłać je w swoje sprawy i oczekiwać pomocy, zrozumienia, opowiedzenia się po ich stronie lub rozwiązania za nich konfliktu, np. „Przyjedź i powiedz ojcu, że nie może się tak zachowywać”, „Przyjedź, bo nie mogę dogadać się z Twoją matką”. Jeśli nie zostaną ustalone granice w tej relacji, dziecko może nadal żyć życiem rodziców, a własne odstawiać na drugi plan, zamiast je rozwijać.

dziecko a konflikt rodziców

Dzieci żyjące w takim trójkącie w roli wybawcy mogą mieć trudność z wydostaniem się z niej i zachowują ją również w dorosłości. Przez lata wykształcały w sobie nadmierne poczucie odpowiedzialności, co z kolei prowadziło do poczucia winy, gdy nie mogły lub nie chciały czegoś zrobić. Taka sytuacja dawała im również korzyści, takie jak poczucie bycia pomocnym, niezastąpionym lub docenionym. W dzieciństwie te osoby nie miały wyboru i dostatecznej świadomości, by się uwolnić z tych nadużyć. Później mogą nadal trwać w roli wybawcy z przyzwyczajenia lub wspomnianych korzyści. Często wchodzą również w podobne relacje z innymi ludźmi. Jako dorośli mają więcej możliwości, by przerwać ten schemat, choć nie jest to łatwe i bezbolesne. Jeśli jednak tego nie robią, to podejmują taki wybór.

Dorosłe dzieci w konflikcie rodziców

Co zatem zrobić? Jako dziecko mamy ograniczoną liczbę sposobów, by się ochronić. Jednak jako dorośli możemy na początku uświadomić sobie, że rola wybawcy jest złudna. Tkwienie w niej nie doprowadzi do prawdziwego pojednania pomiędzy rodzicami i do naprawienia ich więzi. Sami muszą tego dokonać. Wyjście z tej roli może być dla nas i naszych bliskich trudne, bolesne i może okazać się, że nie będzie przez nich akceptowane. Trzeba jednak pamiętać, że mamy pełne prawo do decydowania o własnym życiu i tym, jak ono wygląda bez podporządkowywania się i poczucia winy z tego powodu. Pozostawmy rodziców w ich diadzie a my dajmy sobie prawo do bycia dzieckiem obojga rodziców bez konieczności opowiadania się po którejkolwiek ze stron.

dojrzałość szkolna dziecka
Psychologia dzieci i młodzieży

Dojrzałość szkolna

Dojrzałość szkolnaAutor: Anna Strachota   Podjęcie obowiązku szkolnego to początek nowego etapu w życiu każdego dziecka. Jednak, aby mogło ono sprostać wymaganiom szkolnym i nabywać

Czytaj więcej »