Twoje wybory są ważne- 6 zasad dokonywania wyboru!

Twoje wybory są ważne - 6 zasad dokonywania wyboru!
Autor: mgr Joanna Matusik

Moje życie jest w moich rękach. Dziś, swoimi wyborami zapisuję swoją przyszłość.

Barbara Baraldi

  Już od rana pojawiają się pytania: cappuccino czy espresso?”, “spodnie czy sukienka?”. Życie to ciągłe dokonywanie wyborów.

  Pewne decyzje mają wpływ na Nasze życie, a inne są mało istotne. Wybór szkoły dla siebie czy dziecka, pracy, partnera to dylematy przed którymi większość z nas staje przynajmniej raz w życiu. Choć decyzja nie jest łatwa decydujemy się i przechodzimy do następnego etapu życia. Jest jednak wiele osób, które obawiają się podjęcia ważnej decyzji, by nie była zła. Jednak dopóki jej nie podejmiemy nie wiemy, czy jest dobra. ponadto, człowiek uczy się na błędach, a każda decyzja jest cennym doświadczeniem, które pozwala nam się rozwijać. Zmiany budzą w Nas strach i często wolimy trwać w marazmie, oraz narzekać na wszystko i wszystkich, ale nie na siebie. Twierdzimy, że “nie ma wyboru”, ale właśnie w ten sposób nie wybierając podejmujemy decyzję. Pamiętajmy, że wszystko co osiągnęliśmy, straciliśmy lub tylko o tym marzyliśmy wynika z wielu decyzji jakie podjęliśmy oraz wyborów, które były trudne.

  Jeśli wybór jest zadaniem ponad Twoje siły i popadasz w bezradność, wykorzystaj 6 zasad dokonywania wyboru.

Psychologia dzieci i młodzieży

Adaptacja dziecka do przedszkola

Adaptacja dziecka do przedszkolaAutor: mgr Anna Strachota Pierwszy miesiąc przebywania Waszego dziecka w nowym środowisku. Rozpoczął się proces budowania relacji zarówno z opiekunami jak i

Czytaj więcej »

Bądź bezpieczny w pracy!

Bądź bezpieczny w pracy!
Autor: mgr Joanna Szlasa

 

28 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w Pracy. W tym roku Międzynarodowa Organizacja Pracy ogłosiła, że jest on poświęcony zwalczaniu chorób zakaźnych w pracy, w szczególności pandemii COVID-19, jako odpowiedzi na światowy kryzys.

Rządy i pracodawcy stoją aktualnie przed wielkim wyzwaniem związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa i zdrowia w miejscach pracy. Międzynarodowa Organizacja Pracy podkreśla, jak wielkie znaczenie ma podejmowanie działań mających na celu ochronę pracowników szczególnie narażonych w czasie pandemii np. lekarzy, pielęgniarzy, ratowników medycznych.

Obserwujemy również nowy trend w pracy. Wielu pracowników już od kilku tygodni wykonuje zadania służbowe zdalnie w swoich domach. Jest to o tyle trudne, że dom nie jest już tylko miejscem odpoczynku, ale też biurem, szkołą dla dzieci, czy przedszkolem dla najmłodszych. Tutaj pojawia się kwestia zachowania równowagi między pracą i życiem prywatnym (work life balance), rozdzielenia obowiązków zawodowych, rodzinnych czy rodzicielskich. Nigdy wcześniej na taką skalę praca zdalna nie była praktykowana. Wiele osób po raz pierwszy zetknęło się z tego rodzaju formą pracy, a zaadaptowanie do tych warunków wymaga czasu. Może to powodować dodatkowy stres i skutkować objawami psychosomatycznymi.

Przemoc w pracy- nękanie, dokuczanie...

Myśląc o bezpieczeństwie w miejscu pracy nie można zapomnieć o formach przemocy m.in. groźbach, upokorzeniach, wyzwiskach, zastraszaniu, molestowaniu seksualnym, mobbingu czy dyskryminacji. Tego rodzaju zachowania niestety nadal pojawiają się w środowisku zawodowym. W ramach Europejskiego Badania Warunków Pracy przeprowadzonego w 2015 r. wynika, że 16% badanych doświadcza przemocowych zachowań w pracy. Często osoba prześladująca stosuje metody, które mają na celu psychiczne złamanie swojej ofiary poprzez długotrwałe znęcanie, najczęsciej werbalne. Żródłem tego typu reakcji mogą być konflikty w relacjach koleżeńskich. W obliczu narastającego napięcia, niepewności, braku stabilności oraz konkurencji do głosu dochodzą pierwotne popędy, których celem jest przeżycie, a więc w środowisku zawodowym utrzymanie miejsca pracy. Niestety zachowania przemocowe stosują również przełożeni w stosunku do pracowników nadużywając posiadanej władzy. Wyzwolenie się z tej sytuacji może być trudne, zwłaszcza kiedy pracownik chce zachować pracę, ale nie ma oparcia i nie ma jak się bronić. Dlatego tak ważna jest postawa pracodawcy, aby przede wszystkim zauważać, nie tolerować i eliminować wszelkie psychiczne patologie występujące w środowisku zawodowym.

Pracownik, który doświadcza przemocy w pracy ponosi ogromne koszty psychiczne i fizyczne. Jest w ciągłym strachu i poczuciu zagrożenia, nie może skupić się na obowiązkach, co obniża jego efektywność oraz motywację. Może odczuwać somatyczne objawy np. ból głowy, ścisk w żołądku, nadmierną potliwość, nudności, sztywnienie kończyn, jako odpowiedź organizmu na stres. Takie objawy w dłuższej perspektywie mogą przyczyniać się do powstania zaburzeń psychicznych np. depresji.

nękanie w pracy

Aby zapobiegać przemocy w pracy warto stosować działania profilaktyczne np. akcje uświadamiające, porady specjalistów, programy opieki psychologicznej. Budowanie świadomości o fizycznym i psychicznym bezpieczeństwie pracowników pomoże stworzyć warunki, które zapewnią optymalne funkcjonowanie całej firmy oraz jej personelu.

Psycholog a psychoterapeuta – kogo potrzebuję?

Psycholog a psychoterapeuta - kogo potrzebuję?
Autor: mgr Joanna Matusik

 

Zdarzają się klienci, którzy piszą do Naszej poradni z pytaniem czy z danym problemem np. depresji czy stresu powinni umówić się na  konsultację do psychologa czy psychoterapeuty. Piszą wtedy, że nie wiedzą jaka jest różnica między tymi specjalistami. Zdarza się również, że w gabinecie stacjonarnym bądź na oddziale słyszę od pacjenta „Pani doktor”. Skąd te trudności w rozróżnieniu psychologa, psychoterapeuty oraz psychiatry? Odpowiedź wydaje się być prosta. Wszyscy zajmują się tym samym, czyli psychiką ludzką, ale każdy w inny sposób.

Kim jest psycholog?

Psychologiem jest osoba, która ukończyła 5 –letnie studia magisterskie i uzyskała tytuł magistra. Obecnie jest również możliwość ukończenia 3,5- letnich studiów psychologicznych dla magistrów. Są one dedykowane dla osób, która skończyły już studia i mają wykształcenie wyższe w innym kierunku. W trakcie studiów wybiera się specjalność, czyli dziedzinę psychologii w jakiej osoba chce pogłębiać swoją wiedzę i z jaką wiąże swoją przyszłość. W zależności od uniwersytetu możemy spotkać różne nazwy specjalności, np.: psychologię pracy, psychologię kliniczną, psychologię człowieka dorosłego, a także psychologię dzieci i młodzieży lub psychologię szkolną.

Po zakończeniu całego cyklu kształcenia zostaje się psychologiem, który może zajmować się:

  • diagnostyką (wykonuje różnego rodzaju testy np. inteligencji, osobowości, kompetencji zawodowych);
  • profilaktyką,
  • psychoedukacją i prowadzeniem szkoleń
  • prowadzeniem podstawowej pomocy psychologicznej

Psycholog często pracuje w szpitalu na oddziałach od psychiatrii po ginekologię, jak również w poradni zdrowia psychicznego (PZP) czy w ośrodku pomocy społecznej, a także w ośrodku interwencji kryzysowej. Z pomocy psychologa korzysta również policja, wojsko czy areszty śledcze. Psychologa spotkamy również w szkole, czy przedszkolu, jak również w  Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej (PPP). Często zdarza się, że psychologa spotkamy podczas rekrutacji do pracy, bądź musimy się do udać do niego na konsultację, przy badaniach wstępnych zleconych przez pracodawcę.

Niestety w ostatnim czasie powstało wiele szkół oferujących kierunki, „ala psychologiczne”, jak na przykład „pomoc psychologa”. Ukończenie takiego kierunku nie daję ŻADNYCH uprawnień i nie można się posługiwać tytułem magistra psychologii, a co za tym idzie nie jest się psychologiem.

Kiedy iść do psychologa?

  • w celach diagnostycznych (wywiad oraz testy psychologiczne),
  • po krótkoterminowe wsparcie psychologiczne,
  • po pomoc w kryzysie,
  • w celach psychoedukacyjnych,
  • by uzyskać poradę dotycząca na przykład rozwoju dziecka.

 

 Ważne! Psycholog nie wystawia recept, ani nie wystawia zwolnień lekarskich L4.

Psychoterapeuta - kto to?

Czy psychoterapeuta musi być psychologiem? Psychoterapeuta nie musi być psychologiem. Jednakże musi mieć wykształcenie wyższe uzyskane na studiach medycznych (często psychiatra jest również psychoterapeutą) lub humanistycznych lub społecznych (np. pedagog). Konieczne są także osobiste predyspozycje, które są weryfikowane podczas rekrutacji na studia. Aby zostać psychoterapeutą należy ukończyć certyfikowany 4- letni całościowy kurs psychoterapii w wybranym przez siebie nurcie rekomendowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne bądź Polskie Towarzystwo Psychiatryczne  oraz odbyć własną psychoterapię (indywidualną i grupową) oraz superwizję. Natomiast, aby zostać certyfikowanym psychoterapeutą należy odbyć również staże kliniczne w wybranych ośrodkach, mieć udokumentowane kilkuletnie doświadczenie w pracy z pacjentem pod stałą superwizją, a co najważniejsze zdać państwowy egzamin.  Przyjmuje się, że po ukończeniu 2 roku kursu można przyjmować pacjentów i nazywać się psychoterapeutą w trakcie certyfikacji.  

Psychoterapeuta to specjalista przygotowany do leczenia, rehabilitacji i profilaktyki zaburzeń psychicznych. Pracując używa specyficznych technik i metod psychoterapeutycznych, w oparciu o relację terapeutyczną. Zajmuje się zdrowiem psychicznym, jest ściślej ukierunkowany na pracę w lecznictwie.

Kiedy zgłosić się do psychoterapeuty?

  • w przypadku podejrzenia lub rozpoznania depresji, zaburzeń odżywiania (anoreksja, bulimia), snu, zaburzeń lękowych, obsesyjnych myśli, zaburzeń osobowości,
  • gdy przez dłuższy czas nie radzimy sobie ze swoimi uczuciami i emocjami (np. poczuciem winy, złością, wstydem, smutkiem, przedłużającą się żałobą, itp.),
  • gdy doświadczyliśmy przemocy, traumy, długotrwałego stresu,
  • gdy lekarz stwierdzi u nas dolegliwości psychosomatyczne,
  • gdy mamy problem z budowaniem relacji z innymi ludźmi lub cierpimy w naszym aktualnym związku,
  • kiedy zmagamy się z toksycznymi relacjami (w obrębie naszej rodziny lub poza nią),
  • gdy chcemy lepiej poznać siebie i swoje potrzeby,
  • gdy dokucza nam niska samoocena,
  • chcemy pracować nad asertywnością, stawianiem granic w relacjach, adaptacją do zmian.

Najczęściej nie wystarcza jedno spotkanie z psychoterapeutą – pacjenci umawiają się na cykl spotkań, który może trwać kilka tygodni, lub nawet kilka lat. Dlatego też wyróżnia się dwa podstawowe rodzaje psychoterapii: krótkoterminową oraz długoterminową. Charakter leczenia uzależniony jest przede wszystkim od jednostki chorobowej pacjenta oraz nurtu psychoterapeutycznego. Na spotkaniach najczęściej omawiane są problemy, stosowane odpowiednie techniki (np. wyobrażeniowe), psychoterapeuta może zlecać zadania domowe, a ogromną rolę odgrywa więź łącząca pacjenta z psychoterapeutą. Dlatego też niezmiernie ważne jest wzajemne zaufanie i znalezienie dla siebie odpowiedniego psychoterapeuty, którego nie będziemy się wstydzić i obawiać.

Wśród podstawowych nurtów psychoterapii wyróżnia się:

  • psychoterapię poznawczo-behawioralną,
  • systemową,
  • psychoanalityczną (w tym psychodynamiczną)
  • integracyjną
  • humanistyczną

 

Ważne! Psychoterapeuta nie wystawia recept, jak również nie wystawia zwolnień lekarskich L4.

Psychiatra

Lekarz psychiatra to lekarz medycyny, który jest przygotowany do rozpoznawania i biologicznego leczenia problemów zdrowia psychicznego, czyli farmakoterapii. Ukończył studia medyczne oraz specjalizacje z dziedziny psychiatrii, podczas której uczęszczał na staże. Najczęściej pracuje w szpitalu na oddziale psychiatrycznym lub w poradni zdrowia psychicznego.

Kiedy zgłosić się do psychiatry?

  • ZAWSZE – gdy czujesz, że zagrażasz życiu swojemu (myśli samobójcze) lub innych ludzi, a także w przypadku samookaleczania się i agresji wobec innych,
  • tracisz kontakt z rzeczywistością,
  • słyszysz głosy w  głowie, które nie są twoimi myślami,
  • doświadczasz ciężkich napadów lęku lub obniżonego nastroju,
  • cierpisz z powodu zaburzeń odżywiania lub snu,
  • zauważasz u siebie obsesyjne myśli lub natręctwa,
  • borykasz się z uzależnieniem,
  • zaniedbujesz lub wręcz wypadasz z codziennie pełnionych przez ciebie ról – zawodowej, partnerskiej, rodzicielskiej.

 

Ważne! Psychiatra przepisuje leki i wystawia zwolnienia lekarskie L4.

Często zdarza się, że pacjent korzysta z pomocy dwójki specjalistów. W przypadku zaburzeń osobowości, depresji, czy nerwicy potrzebna jest farmakoterapia jak również psychoterapia. Zdarza się także, że psycholog po rozmowie z klientem, radzi udać się do psychiatry, aby został również objęty leczeniem przy użyciu leków.

Podsumowując: psycholog, psychoterapeuta i psychiatra to trzy odrębne zawody. Psycholog to magister psychologii. Psychoterapeuta to osoba, która poza studiami magisterskimi ukończyła 4-letnie szkolenie psychoterapeutyczne, a psychiatra to lekarz medycyny po specjalizacji z psychiatrii.

Psychologia dzieci i młodzieży

Kołdra sensoryczna- dla kogo i po co?

Kołdra sensorycznaAutor: mgr Anna Strachota   Kołdra sensoryczna – inaczej nazywana jest kołdrą obciążeniową. Jak sama nazwa wskazuje, posiada obciążające wypełnienie, które powoduje ‘docisk’ na

Czytaj więcej »

Relacje rodzinne w czasie kwarantanny

Relacje rodzinne w czasie kwarantanny
Autor: mgr Joanna Szlasa

 

Obecna sytuacja pandemii koronawirusa wzbudza niepokój w całym społeczeństwie. Są to obawy o zdrowie swoje i najbliższych oraz o ogólną sytuację ekonomiczną związaną chociażby z pracą. Nie wiemy, kiedy pandemia minie oraz jakie skutki przyniesie. Jednak chaos informacyjny, niepewność i brak poczucia kontroli to nie jedyne trudności z jakimi musimy się zmierzyć.

Dlaczego nagła izolacja w domu jest trudna?

W obliczu pandemii Polska oraz inne kraje na świecie zamykają granice, miejsca publiczne, szkoły, rekomendowana jest praca zdalna – generalnie zostajemy w domu, bo to jedyna forma walki z wirusem. Izolacja i zamknięcie w tzw. „czterech ścianach” w dłuższej perspektywie mogą powodować różnego rodzaju trudności psychologiczne.

  1. Przebywanie w domu z rodziną – dziećmi, partnerem/partnerką 24/7 przez dłuższy okres może być przytłaczające. Każdy z nas potrzebuje chwili samotności i prywatności, aby usłyszeć własne myśli. W sytuacji izolacji jesteśmy zmuszeni przez czynniki zewnętrzne do pozostania w domu z innymi domownikami. Lubimy oczywiście spędzać czas z naszymi bliskimi, ale trzeba pamiętać, że w relacjach również potrzebujemy przestrzeni dla siebie. Nie oznacza to, że nie kochamy bliskich, ale właśnie ze względu na miłość do nich i do nas samych musimy regulować te kontakty, aby zachować zdrową i przyjazną relację. Odrobina tęsknoty wpływa pozytywnie, bo pozwala docenić bliską osobę i jej obecność, być bardziej wyrozumiałym, czy zaakceptować wady.
  1. W czasie izolacji zostaje zaburzona również nasza codzienna rutyna. Może do tej pory codziennie rano uprawialiśmy jogging, zawoziliśmy dzieci do szkoły, a potem sami jechaliśmy do pracy, gdzie cały dzień intensywnie biegaliśmy ze spotkania na spotkanie, odbywając rozmowy i negocjacje z klientami. Teraz nagle te codzienne nawyki zostają zerwane i musimy przystosować się do nowej sytuacji, która zmusza nas do zaprzestania tych wszystkich aktywności oraz przedefiniowania swojego trybu życia.
  2. Kolejną trudnością jest to, że spędzanie czasu w małej, zamkniętej przestrzeni z bliskimi sprawia, że nagle zaczynamy zauważać rzeczy, które nas w nich drażnią i denerwują. Małe szczegóły mogą nagle doprowadzać do szału. Kiedy jesteśmy ze sobą bez przerwy, to łatwiej je zauważyć i szybciej zaczynają nas męczyć, a to z kolei może prowadzić do kłótni i sporów.
  3. Dodatkowo, napięcie oraz lęk, które się w nas kumulują z powodu pandemii i informacji płynących ze świata często mogą znajdować ujście w postaci wyładowania emocji na kogoś, kto akurat znajduje się blisko, czyli domowników przebywających z nami w izolacji domowej, co znów może powodować spory i awantury.

Jak zatem sobie radzić z przymusową izolacją domową?

  • znajdź chwilę tylko dla siebie – to oczywiście może być trudne zwłaszcza w sytuacji, kiedy mieszkasz w małej przestrzeni z dziećmi, partnerem oraz zwierzakiem domowym. Zawsze jednak w każdym domu strefą prywatną jest łazienka, gdzie możesz urządzić domowe spa i zrelaksować się w samotności;
  • reguluj dopływ informacji, aby nie bodźcować się nadmiernie newsami ze świata– oglądaj informacje nie częściej niż dwa razy dziennie, dzięki temu będziesz na bieżąco, ale w ciągu dni nie będziesz myśleć tylko o jednym temacie;
  • wstań wcześniej, kiedy domownicy jeszcze śpią – w tym czasie możesz delektować się kubkiem gorącej kawy/herbaty mając chwilę „dla siebie”;
  • jeśli posiadasz schowek, piwnicę, garaż – zrób tam porządki w samotności;

Te sposoby to propozycja, jak odnaleźć chwilę dla siebie w sytuacji przebywania z domownikami 24/7, ale mogą one okazać się niewystarczające, aby pomóc nam uzyskać stan rozluźnienia. Wiele zewnętrznych czynników takich jak chociażby brak informacji o końcu pandemii mogą wzbudzać bardzo silne, trudne emocje. W takiej sytuacji pomocna jest rozmowa z kimś z zewnątrz np. z psychologiem, psychoterapeutą, który jako zewnętrzny i niezależny obserwator wysłucha oraz wesprze w obliczu konfrontacji z własnymi emocjami.

Dostępna forma konsultacji online jest dobrym rozwiązaniem, aby bez potrzeby wychodzenia z domu uzyskać wsparcie. Jest to też dodatkowa okazja, aby zamknąć się na chwilę w oddzielnej przestrzeni i pobyć bez domowników, ale za to z własnymi myślami i emocjami oraz wsparciem specjalisty.

Psychologia

Epidemia strachu!

Epidemia strachuAutor: mgr Kamila Borkowska Polska, jak również cały świat, znalazła się aktualnie w trudnej sytuacji. Panuje pandemia wirusa COVID-19, który rozprzestrzenia się z niesłychaną

Czytaj więcej »
Psychologia dzieci i młodzieży

Przedszkolak na kozetce

Przedszkolak na kozetceAutor: mgr Izabela Trojan Wiek przedszkolny to szczególny czas w życiu dziecka. Dopiero między 5 a 7 rokiem życia, u dziecka, któremu zapewniono

Czytaj więcej »

Epidemia strachu!

Epidemia strachu
Autor: mgr Kamila Borkowska

 

Polska, jak również cały świat, znalazła się aktualnie w trudnej sytuacji. Panuje pandemia wirusa COVID-19, który rozprzestrzenia się z niesłychaną szybkością. Za jego przyczyną zamknięto szkoły i uczelnie, wielu pracodawców oddelegowało swoich pracowników do pracy zdalnej, zamknięto kina, teatry, restauracje. Robimy zapasy produktów spożywczych i higienicznych, pozostajemy w domu, by jak najbardziej ograniczyć możliwość zarażenia się od innych. Jednak epidemii koronawirusa, towarzyszy również epidemia strachu. Zatem jak sobie z nim radzić?

Kilka słów o strachu

W obecnej sytuacji obawy i strach są jak najbardziej uzasadnione. Znaleźliśmy się w sytuacji potencjalnego zagrożenia, dlatego strach jest uzasadnioną reakcją. To emocja, która odzwierciedla stan zagrożenia i odczuwana jest w niebezpiecznej sytuacji lub na jej wspomnienie. Jest nam bardzo potrzebna, gdy zagraża nam niebezpieczeństwo. Z punktu widzenia ewolucji, strach pozwalał i nadal pozwala nam przetrwać, ponieważ wyzwala mechanizmy, dzięki którym możemy się bronić. Problem pojawia się w momencie, gdy strach „przysłania nam oczy” oraz przestajemy myśleć i zachowywać się racjonalnie.

Strach - jak sobie z nim radzić?

Jest kilka sposobów na radzenie sobie ze strachem. Można stosować kilka jednocześnie lub tylko ten, który jest dla nas najbardziej skuteczny. Ważne, by sprawdzić, który jest dla nas odpowiedni i nauczyć się z niego korzystać. Strategie kontrolowania strachu są po to, by ograniczyć jego nasilenie do poziomu, który potrafimy znieść, aby wytrzymać i poradzić sobie w danej sytuacji.

  1. Nie karm swojego strachu. W sytuacji zagrożenia mamy skłonność do gromadzenia informacji. Oglądanie każdego wydania informacji w telewizji, sprawdzania ich w Internecie i czytanie opinii na portalach społecznościowych, tylko podsyca nasz strach. Nabierz dystansu do sensacyjnie brzmiących nagłówków. Bazuj na faktach i poszukuj rzetelnych informacji. W Sieci pełno jest nieprawdziwych informacji oraz oszustów, którzy na strachu chcą się dorobić.

2. Nasze myślenie zapętla się wokół jednego tematu. Zaczynamy poszukiwać u siebie symptomów choroby, a także podejrzliwie spoglądamy na innych. A przecież nie każde kichnięcie oznacza chorobę! Racjonalnie zastanów się, jakie są inne możliwe przyczyny objawów, a także czy na pewno można tu mówić o jakichkolwiek objawach. Nie podsycajmy bardziej wewnętrznego niepokoju.

3. Podczas podwyższonego lęku, nasz umysł zaczyna myśleć tunelowo. To znaczy, że koncentruje się na pojedynczych, często negatywnych kwestiach. Pomija wówczas inne aspekty sytuacji, które często mają charakter pozytywny i mogą nas uspokoić. W sytuacji, gdy czujesz, że ogarnia Cię panika, spróbuj spojrzeć na cały obraz sytuacji, nie pomijając niczego.

4. Postaraj się uważnie kontrolować swoje myśli. Hamuj katastroficzne dialogi wewnętrzne. Wyobrażanie sobie czarnych scenariuszy w niczym nie pomoże, a tylko może spowodować panikę lub przeciwnie – zaniechanie jakichkolwiek działań. Zamiast tego zastanów się nad tym, co możesz zrobić, by zadbać o siebie i swoich bliskich. I nie chodzi tu o zakup 20 rolek papieru toaletowego…

5. Postępuj zgodnie z zaleceniami lekarzy. Unikaj dużych skupisk ludzi, często myj i dezynfekuj dłonie oraz zadbaj o czystość swojego telefonu – to na nim gromadzi się mnóstwo bakterii i brudu. Nie przykładaj rąk do twarzy, szczególnie ust, oczu i nosa. Jeśli masz z tym problem, poproś bliskich lub współpracowników o koleżeńskie upomnienia. Wspólnie dbajmy o nasze zdrowie.

6. Zadbaj o siebie i swoją odporność. Przewlekły stres prowadzi do ciągłego postawienia w stan gotowości naszego organizmu oraz układu odpornościowego, co z kolei go osłabia. Ważne, by dać swojemu organizmowi odpocząć i zregenerować siły. Pamiętajmy, że unikanie bezpośrednich kontaktów nie oznacza ich całkowite wykluczenie. Nadal możemy korzystać z telefonów lub innych komunikatorów. Wsparcie społeczne w tym czasie jest bardzo ważne.

7. Zajmij się innymi sprawami. Choć obecna sytuacja jest trudna, nie oznacza to, że wszystko inne przestało istnieć. Róbmy tyle, ile wymaga od nas bezpieczeństwo, ale nie skupiajmy się wyłącznie na tym. Nadal możemy zajmować się swoimi pasjami, jeśli możemy wykonywać je w domu. Dodatkowy czas przeznaczmy na rozwój osobisty, pielęgnowanie relacji z dziećmi i domownikami, relaks lub te rzeczy, na które do tej pory brakowało czasu.

Strach jest naturalną reakcją w obecnej sytuacji. Nie pozwólmy mu jednak przejąć nad nami kontroli. Spokój, racjonalne podchodzenie do aktualnych zdarzeń i zachowanie zasad bezpieczeństwa może realnie przełożyć się na zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa.

Chcesz być szczęśliwą kobietą?

Chcesz być szczęśliwą kobietą?
Autor: mgr Wiktoria Dróżka

 

Czego pragniesz? Kim dla siebie jesteś? Czy przebaczyłaś sobie swoje błędy? Czy akceptujesz potyczki, które ciągle się tobie zdarzają? Zanim w pełni pokochamy siebie, zazwyczaj musimy przejść długą drogę przemiany duchowej. Coś musi się stać wewnątrz nas, aby emanowała z nas dobra energia. Można to porównać do rozprostowania długo zaciśniętych pięści, rozluźnienia wszystkich mięśni i ścięgien. Nie jest to proces czysto intelektualny ani fizyczny. Chodzi tu o głębsze poznawanie.

Jeżeli doprowadzisz do porządku własne wnętrze, to, co na zewnątrz samo ułoży się we właściwy sposób.

Eckhart Tolle

Można przecież doskonale rozumieć wszystkie procesy psychologiczne, ale nie wiedzieć, że zachodzą one we mnie. Bardzo trudno samemu dostrzec swój problem i z nim poradzić sobie. Nakładają się emocje, przeszłość, teraźniejszość. Mieszają się różne historie i osoby. Można np. doskonale rozumieć wszystkie aspekty związane z przebaczaniem, a mimo to wciąż nie móc go osiągnąć. Można wiedzieć, czym jest miłość, ale wciąż nie wiedzieć, jak ją okazywać. Wiedzieć nie znaczy umieć

„Przebaczyć, to znaczy przestać siebie żałować” – pisze Ewa Woydyłło w książce „Między nami kobietami”. To również oznacza nie czuć już w sobie gniewu, strachu, złości. To akceptacja krzywdy, która się kiedyś wydarzyła. Przebaczenie jest zupełnym oczyszczeniem siebie – trochę spokojnym wydechem, a trochę głębokim wdechem.

W tej samej książce przeczytałam zdanie: „Wiecie, co nagle zrozumiałam, że świat jest o wiele przyjaźniejszy wobec mnie niż ja wobec świata”. Wypowiedziała je pewna kobieta na mityngu Al.-Anon, wspólnota dla rodzin, podobna do Anonimowych Alkoholików. Te słowa wywołują refleksję o tym, że czasami zupełnie nieświadomie zachowujemy się wobec świata, jak ofiary. Bywamy nieufne w relacjach, podejrzliwe, nie otwierające się w pełni. 

Czemu o tym piszę? Dziś Dzień Kobiet, a to dobry moment, aby pomyśleć o swoim stosunku do świata. Czy jest on przyjazny? Jeśli tak, może zdarzyć nam się wiele dobrego. Dobra energia wysłana do świata, zawsze powraca. Jeśli jednak właśnie uświadomiłaś sobie, że żyłaś w zaślepieniu, zaniedbaniu i jest w tobie negatywna mentalność, zastanów się nad tym. Warto wykonać krok ku zmianie.

Nieprzypadkowo poruszyłam dwa tematy – przebaczanie i stosunek do świata, ponieważ one łączą się ze sobą. Lepsze życie zaczyna się od wybaczenia – tym, którzy zawiedli, za to, że nie byli tacy, jakimi „powinni” być. Należy wybaczyć też sobie za to, że nie jestem taka, jaka „powinnam” być. Ale ten krok to zaledwie początek drogi. Dalsze nie jest prostsza. Trzeba bowiem zacząć iść w stronę uczynienia swego życia od dzisiaj i już zawsze, takim, jakiego sama pragniesz. Jeżeli ma być radosne, musisz nauczyć się radować. Jeżeli ma być interesujące, rozwijaj zainteresowania. Jeżeli ma być wypełnione ciekawymi ludźmi, pozyskuj i pielęgnuj przyjaźnie.

Ewolucja miłości, czyli jak dbać o związek

jak dbać o związek?
Ewolucja miłości, czyli jak dbać o związek
Autor: mgr Joanna Szlasa

 

“Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie.”  

                                                                              Konstanty Ildefons Gałczyński

Słowa poety doskonale oddają istotę miłości, a jednocześnie jej największe wyzwanie. Dlaczego różowe okulary spadają z nosa tak szybko, a zwiewne motyle w brzuchu ulatują już po pierwszej sprzeczce? Miłość przechodzi różne fazy, a ich świadomość pomaga przetrwać wspólną drogę w relacji miłosnej.

Etapy związku, czyli jak ewoluuje miłość

jak dbać o związek?

Ekscytacja, euforia, fascynacja – takie uczucia towarzyszą na samym początku relacji, kiedy się zakochujemy. Widzimy świat w różowych barwach, nie możemy się skupić, myślimy tylko o naszym wybranku, idealizujemy go, nie dostrzegamy wad. W tej fazie jest duże pożądanie partnera, tęsknota za nim, ale też złość, gdy go przy nas nie ma. To mieszanka intensywnych uczuć połączona z silną namiętnością. Czasem tej fazie towarzyszą irracjonalne decyzje podejmowane pod wpływem gwałtownych emocji. Stan nadmiernego pobudzenia organizmu jest wynikiem fizjologicznych zmian i wydzielania się hormonów szczęścia, czyli endorfin.

Po pierwszej fali zauroczenia emocje się wyciszają, a poziom hormonów szczęścia wraca do normy. W tej fazie spadają z oczu różowe okulary, zauważamy, że partner nie jest ideałem, posiada wady. Miłość wkracza w fazę romantyczną. Zaczynamy budować trwały i stabilny związek. Pojawia się rutyna i obowiązki dnia codziennego. Patrząc realnie na świat zaczynamy tworzyć intymną więź. Oboje partnerów podejmuje decyzję o zaangażowaniu się i budowaniu wspólnej dojrzałej i głębokiej relacji. Pojawia się faza związku kompletnego. Z perspektywy biologicznej hormonalnym jej podłożem jest oksytocyna, czyli hormon więzi. Większość młodzieńczych miłości kończy się w fazie zauroczenia, ponieważ uczucie nie jest na tyle silne, aby partnerzy wkładali wysiłek i trud w budowę czegoś głębszego. W fazie kompletnej zachowany jest balans między trzema składowymi miłości, czyli namiętnością, intymnością i zobowiązaniem. Jednak dopiero czwarta faza miłości pozwala partnerom pozostać ze sobą najdłużej – faza przyjacielska. Oparta na intymności i zaangażowaniu daje najwięcej satysfakcji. Wzajemne przywiązanie, zaufanie, chęć niesienia i otrzymywania pomocy sprawiają, że mimo braku namiętności relacja jest silna i trwała.

Krótki opis faz miłości daje obraz tego, dlaczego związek ewoluuje, a intensywność emocji ulega zmianie. To naturalny proces uwarunkowany z jednej strony biologiczne, a z drugiej wynikający ze społecznego charakteru związku dwojga różnych ludzi.

Jak pielęgnować miłość?

Zrozumienie cyklu życia związku pozwala uchwycić najistotniejsze elementy w każdym etapie i pielęgnować to co dla nas ważne.

Kryzys w związku jest często wynikiem obojętności partnerów. Aby jej uniknąć warto troszczyć się o codzienną pielęgnację relacji miłosnej. Oczywiście często usprawiedliwiamy to brakiem czasu, nadmiarem obowiązków zawodowych, czy przygnębiającą rutyną, ale tego typu wymówki są sygnałem, że związek zaczyna niebezpiecznie wkraczać w stan zaniedbania. Jak nie dopuścić do tego?

Jak dbać o miłość - oto kilka wskazówek?

  • wyślij partnerowi sms/zostaw karteczkę z napisem “Kocham Cię”
  • daj partnerowi niespodziewanie całusa podczas robienia śniadania
  • znajdźcie wspólną pasję np. zapiszcie się na kurs tańca
  • umówcie się na randkę (nawet, a zwłaszcza będąc małżeństwem)
  • pozwólcie sobie za sobą zatęsknić
  • rozmawiajcie o swoich potrzebach i modyfikujcie je
  • nie zakładajcie z góry, że wiecie, co partner ma na myśli, co lubi, bo ludzie się zmieniają
  • szukajcie nowych sposobów wzajemnej fascynacji np. erotycznej
  • podczas kłótni zamiast powiedzieć kilka słów za dużo warto przytulić partnera i wyznać swoje uczucia
jak dbać o miłość?

Zastosowanie kilku z tych wskazówek poprawi jakość relacji i wskrzesi uczucia.

Czasem jednak mimo podejmowania wielu prób i wkładania w pielęgnację związku wysiłku jeden z partnerów nie jest w stanie przełamać pewnych ograniczeń, które mogą być wynikiem jego doświadczeń z przeszłości, czy modelu wychowania. W takich przypadkach warto skonsultować się z psychologiem. Być może konieczne jest podjęcie terapii. Spotkanie ze specjalistą pozwoli oceniać na ile związek wymaga  wsparcia zewnętrznego konsultanta w perspektywie długofalowej terapii, a na ile wystarczy kilka rozmów z psychologiem.

Psychologia dzieci i młodzieży

Przedszkolak na kozetce

Przedszkolak na kozetceAutor: mgr Izabela Trojan Wiek przedszkolny to szczególny czas w życiu dziecka. Dopiero między 5 a 7 rokiem życia, u dziecka, któremu zapewniono

Czytaj więcej »

Walentynki oczami mężczyzny

 

Walentynki są świętem obchodzonym w Polsce od stosunkowo niedawna, bo od lat 90. Najdłuższą tradycję w Europie w obchodzeniu tego święta ma prawdopodobnie Wielka Brytania, bo od XVIII w. Zwyczajem tego dnia było przesyłanie wyznań miłosnych i obdarowywanie się drobnymi upominkami przez zakochanych. Jednak przez lata i duży napływ zwyczajów z Anglii czy Stanów Zjednoczonych, Walentynki urosły w moich oczach do co najmniej absurdalnych rozmiarów. Powoduje to dużą presję społeczną, więc wydajemy coraz więcej na wymyślne prezenty, bukiety, wyjazdy, wykwintne kolacje. Ale czy tak powinno być?

Nadchodzi ten dzień, kiedy to mężczyzna musi się wykazać. Może zorganizować romantyczną kolacje, kupić piękny bukiet, najlepiej czerwonych róż, bo przecież one oznaczają miłość! Potem jeszcze wyjście do kina, a może romantyczny spacer, jeżeli pogoda pozwoli. A może coś jeszcze innego? Wyjazd do spa, baseny termalne, relaks. Oczywiście w większości przypadków mężczyzna za wszystko płaci. Bo co jeśli tego nie zrobi? Oszczędza na miłości? Jeżeli on oszczędza na miłości, to pewnie będzie tak ze wszystkim – mogą pomyśleć niektóre kobiety. A co jeśli mężczyzna tego nie zorganizuje? Nie kocha, nie zależy mu. Do tego jeszcze presja społeczna, wszechobecne portale społecznościowe, na których za chwilę będzie roić się od reklam ogromnych pięknych bukietów, zdjęć kolejnych koleżanek naszej lubej, które będą się prześcigać z przedstawianiem pięknych prezentów, bukietów, wyjazdów jakie dostały z okazji Walentynek. Czy nie jest to pogoń za okazaniem własnego szczęścia w miłości akurat tego dnia? Oczywiście można spojrzeć na to inaczej. Pary z krótkim stażem, „pijane” miłością i namiętnością bardzo chętnie dają się porwać szaleństwu dnia zakochanych. Jest to zrozumiałe, bo kto z nas nie był w takim stanie? Słodko-cukierkowy czas pięknej i namiętnej relacji z partnerem i chęć spędzania razem każdej wolnej chwili.

Dobrze, każdy wie jak wygląda ogólna otoczka Święta Zakochanych. Kobiety i mężczyźni różnią się w interpretacji tego dnia. Dla kobiet jest to dzień, kiedy mężczyzna musi się postarać pokazać, że kocha. One bardzo chętnie przyjmują panujące zasady tego dnia. Wyznanie miłości, kwiaty, prezenty. Wiadomo, że każda kobieta lubi słyszeć że jest kochana, lubi dostawać kwiaty i wybrać się gdzieś ze swoim mężczyzną. Ale pomyślmy dlaczego mają taką potrzebę? Być może dlatego, że często my mężczyźni, wpadamy w stagnację w związku. Może zapominamy mówić od czasu do czasu, że nadal ją kochamy, że nadal jest piękna i jest dla nas całym światem. Ale dlaczego tego nie mówimy? Dla wielu z nas jest to oczywiste, a mężczyźni nie lubią mówić o rzeczach oczywistych. Poza tym, mężczyźni nigdy nie lubili mówić o swoich uczuciach, nawet kobietom. Przełamali się, aby powiedzieć kocham, stworzyli związek i w nim trwają. Jeżeli nie ma kłopotów w związku i wiedziecie dobre poukładane życie to znaczy, że on nadal Was kocha drogie Panie. Ale kobiety chcą mieć dowód, więc mamy im ten dowód dać. Kwiaty, kolacja, kino, wino, czułe słówka, może Barry White w tle pomaga nam się rozluźnić późnym wieczorem. Zgaszone światło i płomienie świec w pokoju tworzą klimat. Kobieta czuje, że ten wieczór jest inny, bardziej specjalny, bo przygotował coś, czego nie robi na co dzień. Wtedy kobieta wie, że nadal mu zależy. W ten walentynkowy wieczór pokazał, że umie. Ale dlaczego tylko jeden dzień w roku? No może dwa, bo przecież rocznica…

Jak na to wszystko spogląda facet? Zaczyna się luty, i on już wie, że to ten miesiąc – Walentynki. Muszę coś kupić, jakiś prezent, no i zabrać ją gdzieś. Jak po kwiaty pójdę to znowu będzie kolejka. Może do kina ją zabiorę? Tam też kolejki, tak samo w restauracji. Złapać stolik to trzeba mieć szczęście. I znowu to samo. Wszyscy w ten sam dzień muszą gdzieś wyjść, bo wypada. Nie, bo trzeba, bo trzeba pokazać, że się kocha. A co ja robię na co dzień? Przecież opiekuję się nią, rodziną, domem. Przytulam ją, gdy jest jej źle. Ba! Nawet czasem wino jej naleję na poprawę humoru. Przytulam ją czasem. I znowu będzie mi się pytać czy jest ładna, czy nadal mi się podoba.  Znowu te głupie pytania. No przecież ona wie, że mi się podoba. Pociąga mnie każdego dnia, i nie musi być umalowana ani „wyszykowana”. Warknę czasem do niej, że bym ją schrupał, ugryzł tu i tam. Pogłaszcze i klepnę te kochane kobiece zaokrąglenia na jej ciele. No przecież, że mi się podoba. I kolejne pytanie – kochasz mnie? Albo „kochasz mnie jeszcze?”. Kobieto, wariatko moja, gdyby tak nie było, to bym z tobą nie spędzał każdego kolejnego dnia mojego życia. Nie widzisz czasem jak na Ciebie patrzę, kiedy krzątasz się po domu. Ja wiem co czuję – miłość i pożądanie. No ale są walentynki, trzeba gdzieś iść, coś dać, coś powiedzieć. Ale ja – facet, nie lubię mówić oczywistych rzeczy. Ale będę musiał. No ale zaraz, jest plus tego wszystkiego. Wieczór na zakończenie walentynek. Kobiety przecież szykują się do niego, kupują seksowną bieliznę, która pewnie będzie leżała w szafie do kolejnej ważnej daty, szykują swoje ciało na żar pożądania. Kobiety wiedzą do czego faceci chcą sprowadzić ten wieczór. Bo tak moje drogie Panie, mężczyzna kocha, opiekuje się, w końcu powie, że kocha, bo ma nadzieję, iż jego starania przyczynią się do rozpaleniu żaru namiętności w kobiecie. Ale po co? Ponieważ tak rozgrzana atmosfera sprzyja lepszym doznaniom, seks nie będzie taki jak zazwyczaj. Muzyka w tle, zapach świec i wina w powietrzu prawie gwarantują to, że seks dziś będzie inny. I to jest nagroda zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Dlaczego? Bo odnajdują w sobie to uczucie pożądania, które czasem zostaje zakopane przez codzienność.

Mam szalony pomysł. Kobiety lubią otoczkę związaną ze świętem zakochanych. Mężczyźni za to cieszą się na samą myśl o nocy innej niż każda poprzednia, szablonowa w ich związku. Może by to połączyć? Może należało by częściej odpalać świeczki, posłuchać Barry’ego White’a, wyciągnąć te specjalną bieliznę z szafy? Facet częściej powie, że wyglądacie wspaniale, i że jego konar nie potrzebuje żadnej rozpałki poza Tobą. Takie małe walentynki co jakiś czas w zaciszu domowym. Bo liczy się bliskość i okazanie uczucia tylko tej jednej osobie. Bo stagnacja w związku może zabijać powoli. Być może im większa jest ta stagnacja w Waszym związku, tym bardziej kobieta chce, abyście zorganizowali coś specjalnego na Dzień Zakochanych. Także Panowie weźcie pod rozwagę jak przebiega Wasze życie w tym związku. Drogie Panie, faceci kochają  i jest to dla nich oczywiste. Dlatego nie mówią tego często.

Tekst jest moim subiektywnym spojrzeniem na związek i Walentynki. Mam nadzieję że się Wam podobał.

Pozdrawiam, Kamil Rudnicki.

Psychologia dzieci i młodzieży

Adaptacja dziecka do przedszkola

Adaptacja dziecka do przedszkolaAutor: mgr Anna Strachota Pierwszy miesiąc przebywania Waszego dziecka w nowym środowisku. Rozpoczął się proces budowania relacji zarówno z opiekunami jak i

Czytaj więcej »

W związku, a jednak samotna…

W związku, a jednak samotna...
Autor: mgr Joanna Matusik

 

Samotność w związku, to problem wielu par. Patrząc z boku wszystko wygląda niemal idealnie. Jest przy Tobie ukochana osoba, być może razem już mieszkacie lub planujecie wspólną przyszłość, a nawet jesteście małżeństwem. Jednak czujesz, że tak naprawdę nie jesteście razem, a osobno. Nie ulega wątpliwości, że osoba żyjąca w związku może doświadczyć dojmującego uczucia samotności.

Samotność w małżeństwie - Jak to jest możliwe?

Człowiek nie lubi samotności, zwłaszcza, jeśli wybrał życie we dwoje. Gdy wchodzi w związek, wybiera przecież coś innego, samotność jest ostatnią rzeczą, jakiej pragnie. Niestety samotność czasami uderza w zadziwiających okolicznościach – w tłumie, w gronie bliskich osób, a nawet w związku – tam, gdzie nikt jej nie zapraszał. Co więcej, profesor psychologii i psychoterapeuta R. Booth stwierdził, że znaczniej bardziej dotkliwa i poważna w skutkach jest samotność psychiczna, która wiąże się z poczuciem braku bliskości i intymności. Sprostanie problemowi osamotnienia jest tym trudniejsze, że niełatwo go zaakceptować. Bo jak możesz odczuwać osamotnienie mając kochającego partnera?

Tyle ile osób czuje się samotnych w związku, tyle może być przyczyn. Jednakże samotność w związku to nie „wina” jednej strony. To wyzwanie dla dwóch osób i tak należy na nią patrzeć, jak na problem pary, a nie przewinienia mężczyzny czy kobiety. Samotność w małżeństwie najczęściej ma miejsce, gdy partnerzy rzadko ze sobą rozmawiają i spędzają mało czasu we dwoje. Ponadto nie dążą do rozwiązania problemów i często się ze sobą kłócą. Małżonkowie nie interesują się sobą wzajemnie i myślą głównie o sobie, szukając bodźców poza związkiem, uważając małżeństwo za mało ciekawe. Często mają pracę albo hobby, które sprawiają, że druga strona czuje się odtrącona, a ona zamiast też coś zrobić dla siebie, walczy i oskarża. Zdarza się, że nie potrafią stworzyć intymnej więzi oraz typowej dla związku bliskości, nawet po wielu miesiącach czy latach, bo mają złe doświadczenia z bliskimi osobami i nieświadomie boją się ponownego zranienia.

samotność w małżeństwie

Samotność w związku szczególnie często pojawia się w okresach zmian, życiowych rewolucji, kiedy stajemy przed nowymi wyzwaniami, na przykład takim jakim jest wychowywanie dzieci. Na szczęście niezależnie od tego, na jakim etapie się pojawi, można sobie z nią poradzić. Nie jest to jednak proste i wymaga wielu kompromisów, a często również pomocy od bliskich, przyjaciół czy psychoterapii. Jednak póki są emocje, spięcia – istnieje szansa, że coś się zmieni, że gniew zamieni się w namiętność, a krzyk w oczyszczającą rozmowę. Najgorsza jest obojętność.

Czuje się samotna w związku- jak sobie poradzić?

samotność w związku- jak rozwiązać problem?

Jeśli jesteś w związku, a czujesz się samotny, to powinieneś postarać się znaleźć przyczynę tego stanu. Kluczem do przełamania lodów jest szczera rozmowa, bez oceniania i atakowania, ale taka, w której wykażemy się zrozumieniem i próbą wczucia się w sytuację drugiej osoby. Być może partner również czuje się samotny i pragnie coś zmienić, ale nie wie, kiedy i jak zrobić pierwszy krok.  W takich momentach warto wyjść poza swoją strefę komfortu, zostawić dzieci u babci, cioci, zdecydować się na weekend we dwoje, pobyć w miejscach, które znacie i lubicie, przypominając sobie początki związku. Spróbujcie wrócić do rozmów, które nie dotyczą tylko dzieci czy spraw powszednich, ale także tego, co się dzieje na świecie, co udało Wam się osiągnąć, co zamierzacie robić w przyszłe wakacje itp. Pytaj partnera, co myśli na ważny dla niego temat i interesuj się tym, co powie, wejdź w interakcję. Zazwyczaj im dłużej z kimś jesteśmy, tym bardziej wydaje nam się, że doskonale wiemy, co ta osoba czuje lub myśli. Takie podejście nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. O umiejętności wczucia się w “bycie na czyimś miejscu” warto pamiętać cały czas. Zamiast z góry zakładać, sugerować i upierać się przy swoim, zatrzymaj się na chwilę i spójrz z punktu widzenia partnera. Prawdziwe słuchanie, zrozumienie i akceptacja, natychmiast wzbudzą sympatię i wzmogą emocjonalną bliskość oraz pogłębią Waszą miłość. Tym samym, samotność, zamiast narastać, zacznie stopniowo się zmniejszać.

Poza tym równocześnie trzeba być dla siebie wymagającą, ale również wyrozumiałym – zacząć myśleć o własnych potrzebach, kochać siebie, każdego dnia sprawiając sobie drobne przyjemności. Zdrowy egoizm pozwoli złapać dystans i odpowiednie proporcje w życiu. Nauczy również na poważnie traktować potrzeby drugiej strony, bez bagatelizowania ich i znajdywaniu ciągle nowych wymówek, dla których partner ma żyć tak, jak my tego chcemy. Oznaką dojrzałości jest również wybranie się do psychologa, który pozwoli spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.

Psychologia dzieci i młodzieży

Autyzm-czy dotyczy mojego dziecka?

Autyzm- czy dotyczy mojego dziecka?Autor: mgr Anna Strachota 2 kwietnia – Światowy Dzień Świadomości Autyzmu Czym jest autyzm? Termin autyzm (z języka greckiego autos –

Czytaj więcej »
Psychologia

Multitasking – hit czy mit?

Multitasking – hit czy mit?Autor: mgr Joanna Szlasa “Robić dwie rzeczy naraz to nie zrobić żadnej” Publiliusz Syrus Zajmować się kilkoma sprawami na raz –

Czytaj więcej »

Nowy Rok – Nowa Ja! Ale czy na pewno…

 

Jak co roku bardzo często wybrzmiewa to zdanie z ust wielu ludzi. Początek nowego roku jest pretekstem do stawiania sobie celów, wyzwań i wprowadzania zmian do swojego życia. Schudnę, przestanę jeść słodycze, zacznę ćwiczyć, rzucę palenie, zmienię pracę, znajdę pracę, znajdę partnera, wyjadę w upragnioną podróż i wiele innych pomysłów do spełnienia od 1 stycznia. Czemu jednak tak wiele z nich powtarzamy co roku, ale wciąż się nie spełniają? Dlaczego nawet wtedy, gdy zaczniemy wdrażać cel w życie, po jakimś czasie zaprzestajemy? Co w takim razie robić, by łatwiej nam było dotrzymać danego sobie słowa?

         Po pierwsze zastanów się, czego właściwie chcesz? Postaraj się, by jasno i konkretnie określić swój cel. Unikaj ogólnych stwierdzeń, typu „będę dbać o zdrowie”, „lepiej wykorzystam swój czas” itp. Określ, co tak naprawdę chcesz zrobić, np. codziennie zjem 3 owoce,  dwa razy w tygodniu będę chodzić na basen, ograniczę Facebooka do godziny dziennie. Mając konkretny cel łatwiej będzie go realizować, ponieważ będziemy wiedzieć, co właściwie mamy zrobić.

         Po drugie zastanów się, po czym poznasz, że osiągnęłaś swoje postanowienie. Nie chcemy przecież przez całe życie być na restrykcyjnej diecie odchudzającej. Zatem przemyśl, do jakiej wagi chcesz dążyć, a może jak chcesz, by wyglądało Twoje ciało. Jeśli postanowisz sobie „będę szczęśliwa w 2021 roku” przemyśl po czym poznasz,  że osiągnęłaś swój cel. Co dla Ciebie znaczy być szczęśliwą? Czy to posiadanie domu z basenem? A może po prostu obecność bliskich przy Tobie?

            Po trzecie pamiętaj, by cel był realny do wykonania! Nie stawiaj sobie celu, który z góry będzie skazany na porażkę. Każdego mogą zniechęcić ciągłe niepowodzenia. Wracając do przykładu z dietą i odchudzaniem – nie stawiaj sobie za cel schudnięcie 20 kilogramów w ciągu miesiąca. Nie tylko nie osiągniecie swojego celu, ale również możecie sobie tylko zaszkodzić.

            Po czwarte przemyśl, czy ten cel na pewno jest dla Ciebie ważny, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Czy nie jest to przypadkiem cel dla Ciebie stworzony przez kogoś innego, a tak naprawdę tego nie chcesz. Czy rodzina nie naciska na sformalizowanie Twojego związku, a w rzeczywistości jeszcze nie czujesz się na to gotowa? To bardzo istotne, by wyzwanie, którego się podejmujemy było dla nas ważne. Dzięki temu będziemy czuć wewnętrzną motywację, która będzie nas popychać do dalszego działania i realizowania postanowienia.

            Po piąte osadźmy cel i jego realizację w czasie. Wyznaczenie konkretnego terminu realizacji postanowienia będzie nas motywować i przypominać nam o podejmowaniu aktywności w tym zakresie. Jeśli nasz cel będzie długoterminowy, np. budowa domu, to podzielmy go na etapy z krótszym czasem realizacji. Widząc efekty swoich działań mamy większe chęci do podejmowania kolejnych.

Formułując cele zwróćmy uwagę na to, by dotyczyły spraw, które zależą od nas i na które mamy wpływ. Dodatkowo warto je zapisać. Jak pokazują badania, zapisanie celu zwiększa prawdopodobieństwo jego wykonania. Jeśli jednak masz trudności w wyznaczeniu celów, warto zwrócić się do specjalisty, coacha, który Ci w tym pomoże.

Pamiętaj! Cele są po to, aby Cię inspirowały, a nie po to, by były Twoim utrapieniem. Niech tym razem noworoczne postanowienia zostaną przez nas zrealizowane.

mindfulness
Psychologia

Uważność – o co tyle szumu?

Uważność – o co tyle szumu?Autor: mgr Agata Ziobrowska W ostatnich latach półki w księgarniach uginają się pod ciężarem książek i poradników dotyczących uważności, a

Czytaj więcej »