Lęk przed bliskością – blokada, która uniemożliwia pokochanie

terapia lęku przed bliskością
Lęk przed bliskością - blokada, która uniemożliwia pokochanie

Bliskość to jeden z najważniejszych elementów relacji. Nie tylko tych romantycznych ale również przyjacielskich, koleżeńskich czy rodzinnych. Każdy z nas jej potrzebuje, ale mimo to odbieramy ja inaczej. Bliskość często kojarzy się z fizycznym jej aspektem, to bliskość jakiej najbardziej pragniemy to ta emocjonalna – dotyczy mówienia o swoich uczuciach, przeżyciach, ale też pragnieniach i potrzebach. Dotyk i fizyczna intymność nie jest warunkiem bliskości, ale jest jej ważnym elementem. Prawdziwa bliskość w związku to nasze głębokie pragnienie bycia kochanym bezwarunkowo.

Istnieją osoby, które zamiast cieszyć się bliskością, boją się jej i unikają (choć są w związku i darzą swojego partnera uczuciem). Osoby zmagające się ze strachem przed bliskością czasem podświadomie wybierają styl życia, który nie sprzyja tworzeniu się relacji, np. bardzo dużo pracują lub często wyjeżdżają w delegacje, usprawiedliwiając brak partnera obowiązkami zawodowymi. Lęk przed bliskością często towarzyszy seksoholikom, alkoholikom, osobom z syndromem DDA. Problem z bliskością występuje również u współczesnych singli. Spotykają się na seks, luźne rozmowy, szukają relacji, w których nie mogą się w pełni zaangażować. Wiele singli buduje poczucie swojej wartości na istnieniu wielu adoratorów i relacji „bez zobowiązań”. 

Każdy pragnie bliskości, ale czasami strach przed związkiem jest na tyle silny, że nie pozwala na wejście w zdrową intymną relację.  Lęk przed bliskością może długo pozostać nieuświadomiony. Część osób racjonalizuje swoją dolegliwość, wmawiając sobie i otoczeniu, że samotność im służy i nie chcą wchodzić w związki. Może być tak, że ujawni się właśnie wtedy, gdy spotkamy kogoś, na kim nam bardzo zależy.

Filofobia – co to jest?

Dlaczego odczuwamy obawy przed czymś, co przeważnie jest pozytywnym odczuciem? Otóż podstawowy problem lęku przed bliskością to: „Boję się zbliżyć do kogoś, bo boję się zranienia”. Filofobia,  czyli strach przed zakochaniem jest podświadoma- nie odrzucamy bliskości świadomie i z intencją. Osoby, które na nią cierpią, nie potrafią wytłumaczyć swojego zachowania. W chwilach intymności emocjonalnej i fizycznej zachowujemy się  w określony sposób – taki, który spowoduje napięcie w nas albo w drugiej osobie. Tak, abyśmy  mogli odepchnąć, albo zostać odepchnięci.

Pragniesz miłości, ale boisz się odrzucenia? Przyczyny lęku przed bliskością

Lęk przed emocjonalną bliskością może mieć różne formy i przyczyny. Źródło lęku może być związane  z tym, jak byłeś traktowany jako dziecko, ale również wpływ może mieć jakość relacji z opiekunami podczas okresu dojrzewania, obserwowane wzorce relacji oraz wcześniejsze osobiste doświadczenia w tworzeniu związków.

Sięgnijmy do wczesnych lat życia i doświadczeń z ważnymi osobami, zwłaszcza z matką  w okresie niemowlęcym. W relacji z nią dziecko uczy się bowiem, jak być w relacji z innymi, dlatego dużo zależy od tego, jak matka reaguje na jego potrzeby. Jeśli na przytulenie i miłość trzeba zasłużyć wówczas w dziecku pojawiają się wątpliwości czy jest godne miłości, wystarczająco dobre, aby zostać pokochanym przez drugiego człowieka.

terapia lęku przed bliskością

Brak akceptacji dla samodzielności dziecka, narzucanie własnych decyzji, może skutkować przeświadczeniem, że niezależności i bliskości nie da się pogodzić. Takie zachowanie może budzić bunt, niechęć i strach przed zaangażowaniem się, bo jest kojarzone z przejęciem pełnej kontroli nad życiem przez kogoś innego i  utratą własnej wolności. Tak więc nadmierna troska i nadopiekuńczość mogą rozwinąć lęk przed bliskością w dorosłym życiu.

Bliskość może wywoływać  niepokój i strach, jeśli dorosły człowiek w dzieciństwie nigdy nie wiedział, z czym wiąże się kontakt z rodzicem – na przykład jeśli rodzic nadużywał alkoholu. Nie trzeba jednak dorastać w rodzinie dysfunkcyjnej, żeby mieć problemy w nawiązywaniu bliskich relacji. W pozornie ułożonej rodzinie mogą pojawiać się podobne elementy, jak w rodzinie dysfunkcjonalnej, np. nieprzewidywalność zachowań rodziców, przemoc psychiczna, zbyt wygórowane wymagania. Często dla stworzenia zachwianego, niepewnego modelu bliskości wystarczą pozornie ”błahe” rzeczy, jeśli tylko wystarczająco często się powtarzają.  

Obserwowanie funkcjonowania związku naszych rodziców oraz innych w najbliższym otoczeniu również wpływa na nas i staje się wzorcem  do zbudowania ogólnego, uniwersalnego schematu naszego działania. Jeśli ktoś dorasta w skonfliktowanej rodzinie, gdzie obecne są ciągłe kłótnie, pretensje – miłość może postrzegać przez pryzmat trudnych doświadczeń. A doświadczenia te mogą skutecznie wzmacniać lęk przed miłością. Kiedy dziecko widzi, że matka dba o dom, o męża, jednak spotyka się z odrzuceniem, lekceważeniem, czy obojętnością to tworzy przekonanie, że dawanie siebie drugiej osobie się nie opłaca. Ponadto zdrada w rodzinie lub doświadczenie jej w poprzednich związkach również może być przyczyną lęku przed wchodzeniem w związek, angażowaniem się i dzieleniem sobą z drugą osobą.

Jak myślę, tak działam – myśli i przekonania

Wszystkie wcześniejsze doświadczenia kształtują to, co ludzie myślą o sobie i innych. U osób, które miały doświadczenie, że bliscy opuszczają albo ranią tworzy się przekonanie, że jeśli się z kimś zwiążą to i tak związek się skończy, a oni zostaną zranieni. Mówią: „Jeżeli zacznę się z kimś spotykać, on mnie na pewno zawiedzie”.  To, jak  myślą, wpływa na to, jak działają. Wolą pozostać w samotności, z przekonaniem, że ludzie zawodzą, a prawdziwe szczęśliwe związki nie istnieją. Często myślą: „nie mam szczęścia do związków”, „Nie ma fajnych facetów”. Problem w tym, że nawet, gdy pojawia się ktoś bezpieczny, unikają go. Podłożem lęku przed bliskością często jest przekonanie, że dana osoba nie zasługuje na bezwarunkową miłość i wsparcie. Zgodnie z tym podejmuje działania, którymi „zapracowuje” sobie na miłość. Tak więc osoby, w zależności od tego, jakie mają przekonania bądź jak nauczyły się dotychczas radzić z różnymi trudnymi sytuacjami, mają różne sposoby reagowania na lęk.

Razem, a jednak osobno, czyli różne sposoby unikania

lęk przed bliskością

Jeśli osoba nie czuje się bezpiecznie sama ze sobą i dodatkowo nie otrzymała tego poczucia w domu, unikanie tego, co nieznane będzie jej podstawowym mechanizmem obronnym.

Jedni z lęku przed bliskością stają się nadmiernie opiekuńczy wobec partnera, zagarniają go. Inni  unikają uczucia utrzymując dystans emocjonalny albo nawiązując romanse, które z natury nie wymagają wchodzenia w głęboki kontakt.  Szukają powodów, dla których związek nie ma sensu, nie uda się. Osoby lękające się bliskości wiążą się na krótko albo lokują uczucia w osobach niedostępnych lub takich, z którymi związek nie jest możliwy. Będąc w związku mogą sabotować relacje na wiele sposobów. Przykładem są nadmiernie krytyczna ocena partnera, podejrzliwość wobec niego, oskarżanie o niewierność, itp. Bywa, że prowokują do rozpadu związku np. kłótniami, bzdurnymi zarzutami, czepianiem się.

Jedną z najprostszych i najpowszechniejszych ucieczek przed bliskością jest uciekanie w inne aktywności-obecnie najłatwiej dostępne są portale społecznościowe. Osoby siedzące razem w kawiarni-każda wpatrzona w ekran swojego smartfona niezwracająca uwagi na partnera to jakże częsty obraz naszych czasów. Inne zachowania charakterystyczne  to:  obojętność, odwlekanie spotkań, panika przy próbie zdobycia deklaracji uczuć, trudność w podejmowaniu decyzji o przyszłości, szukanie drugiego dna w zachowaniu partnera. Może się też pojawiać  brak zainteresowania seksem lub reagowanie blokadą na dotyk. Potrzeba bycia blisko i jednocześnie lęk przed tym mogą być wytłumiane poprzez alkohol lub substancje psychoaktywne. 

Czasami, gdy w relacji obie osoby mają lęk przed bliskością to „wirują w tańcu” napędzanym przez ten lęk: kiedy on się zbliża, ona się oddala, i na odwrót. I tak mijają się i przez  lata nie osiągają prawdziwej bliskości.

Dlaczego pragniemy bliskości ?

Bliskość pozwala leczyć cierpienie, które nosi się ze sobą z przeszłości i to które ma się dzisiaj, np. boleśnie niskie poczucie własnej wartości. Bliskość jest wsparciem w trudnych momentach, pozwala doświadczać radości, zadowolenia i satysfakcji z życia. Warto o nią dbać, bo jak pokazały badania prowadzone przez 4 pokolenia jest jednym z najważniejszym składników szczęścia. W badaniach wykazano, że mężczyźni, którzy byli mocno przywiązani do swoich rodzin, partnerek, byli zdrowsi i żyli dłużej. Ponadto nie liczy się  liczba relacji, ale przede wszystkim ich jakość. Namiętność przemija, ale gdy jest bliskość, związek nadal może dawać dużo satysfakcji.

Jak poradzić sobie z lękiem przed bliskością?

Lęk przed bliskością da się przezwyciężyć, jeśli osoba chce nad sobą pracować. Przyznanie się przed samym sobą, że to twój problem, to jeden z ważniejszych kroków. Do tej pory mogło być tak, że uciekałeś przed tym. Dzięki uświadomieniu sobie tego i zrozumieniu skąd to się wzięło, możliwe jest rozwiązanie wielu problemów. Możesz też zastanowić się, czy poradzisz sobie z tym lękiem sam. Jeśli nie, poszukaj psychoterapeuty.

  • Lęk przed bliskością – terapia

Naprawienie nieprawidłowych wzorców, które mają swoje źródło w dzieciństwie jest trudne, ale istotne dla twojego osobistego rozwoju. W przejściu przez tę drogę, w odkryciu przyczyn  lęku może pomóc psychoterapia. To ona pozwoli  dotrzeć do źródeł, zwiększyć samoświadomość i dzięki temu poszukać właściwych, działających rozwiązań. Podczas jej trwania obserwowane i nazywane są schematy wchodzenia w relacje i ich możliwe konsekwencje. Dzięki temu, będąc świadomym swoich zachowań będziesz mógł  je zmienić na bardziej właściwe, dostosowane do obecnej sytuacji.

  • Jak sobie z nim radzić, gdy dotyczy nas samych?

Niezależnie od przyczyn kluczem do poradzenia sobie z lękiem jest samoświadomość i wsparcie. Ludzie, którzy cię otaczają  mogą ci pomóc. Znajomi, przyjaciele czynią nas silniejszymi. Umacniają pozytywne myślenie, dają nadzieję, że jesteś wartościową osobą, z którą bliskie relacje są możliwe. Relacji uczymy się nie tylko w związku intymnym, ale również w relacjach z przyjaciółmi. Ponadto rozmowa z kimś, kogo uważasz za przyjaciela, głośne nazwanie swoich lęków w czyjejś obecności często sprawia, że stają się one mniejsze i możliwe do przezwyciężenia.

 Być może  obserwowałeś relacje między rodzicami lub innymi osobami w twoim otoczeniu, które były dalekie od ideału. To mogło stać się powodem twojej trudności we wchodzenie w relację w życiu dorosłym.  Musisz więc  zastanowić się, co znaczy dla ciebie zdrowy związek, intymność i seks. Jeśli uznasz, że dobra relacja to relacja bezkonfliktowa to nigdy nie otrzymasz szansy na bliskość.

Zrozum, że nie ma idealnych związków i nie istnieje gwarancja udanego idealnego związku.  Popracuj nad poczuciem własnej wartości, aby nie traktować każdej porażki i każdego odrzucenia jako końca świata, lecz jedynie jako lekcję na drodze twojego rozwoju.

Pamiętaj, że lęk przed bliskością  nie jest związany z obecnym partnerem. To nie on Cię zranił, opuścił, zaniedbał. To niełatwe, ale spróbuj oddzielić  przeszłość od teraźniejszości.

Podstawą związku jest zawsze zaangażowanie i troska. Jeśli potrzebujesz zadbać o siebie w związku, ustal pewne granice. Gdy już poczujesz, że możesz zachować swoją odrębność w związku  z większą swobodą i radością pozwolisz sobie na bliskość.

Ważne jest zrozumienie, że związki to nie tylko bliskość, wsparcie i dobre momenty, ale również docieranie się, konflikty, czasem trudne chwile. Jeżeli nie pozwolisz sobie na tego rodzaju sytuację w relacji, to nigdy  nie zaznasz prawdziwej bliskości.

  • A jeśli jesteś w związku…

Jeśli cierpisz na lęk przed bliskością, a mimo to jesteś obecnie w związku – nie ukrywaj tego . Powiedz o swoich obawach partnerowi. To może wydawać się trudne, ale z pewnością to wiele ułatwi. Gdy o tym nie mówisz on nie wie co się z Tobą dzieje. Może zakłada najgorsze. Uzna, że go nie kochasz, nie zależy Ci, a Ty stracisz szansę na  związek.

Jeśli to twój partner boryka się z lękiem przed bliskością, przede wszystkim musisz ćwiczyć cierpliwość. Pamiętaj o tym, że on tak naprawdę  wcale nie robi Ci na złość. Potrzebuje przede wszystkim Twojego wsparcia, a nie  ataków. Spróbuj  nie reagować gniewem, jeśli  „próbuje cię odepchnąć”. Może wcale nie chcieć cię odrzucić, a jedynie obawiać się twojego odrzucenia. Staraj się   zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa i odpowiadaj szczerze na dręczące go wątpliwości. Tylko w ten sposób  partner nie będzie się bał przed tobą otwierać. Warto też zaproponować terapię par.

Podczas trwania terapii osoby uczą się  reagować empatycznie na siebie i swoje potrzeby, a także wypracowują nowy, lepszy sposób na radzenie sobie z problemami. Partnerzy wzmacniają w sobie przekonanie, że mogą liczyć na drugą osobę, na jej troskę, obecność i wsparcie. Bycie blisko z drugą osobą staje się bardziej bezpieczne a lęk przed bliskością się obniża. Natomiast zmuszanie partnera  do psychoterapii indywidualnej  nie ma sensu, ponieważ bez własnej motywacji będzie raczej mało  skuteczna.

Spróbuj pokonać lęk przed bliskością, korzystając z dostępu do rzetelnie prowadzonej psychoterapii online w www.poradnia-online.com

Bibliografia:

„Niekochalni. Lęk przed bliskością”, Andrzej Gryżewski, Sylwia Sitkowska

Joanna Matusik – Psycholog Psychoterapeuta

Ukończyłam całościowy 4- letni kurs psychoterapii psychodynamicznej. Zajmuję się głównie zaburzeniami emocji, nerwicami, depresją a także zaburzeniami osobowości, DDA oraz traumami. Ponadto pomagam w szeroko rozumianych trudnościach związanych z relacjami międzyludzkimi.

zazdrość w miłości
Psychologia

Nie ma miłości bez zazdrości?

Nie ma miłości bez zazdrości?Autor: mgr Joanna Szlasa Czy zazdrość jest oznaką miłości? Violetta Villas śpiewała w swoim wielkim przeboju, że nie ma miłości bez

Czytaj więcej »
Okiem specjalisty - recenzje

Zaniedbani emocjonalnie w dzieciństwie

Zaniedbani emocjonalnie w dzieciństwieAutor: mgr Joanna Matusik Ludzie często zupełnie nie zdają sobie sprawy, że byli zaniedbywani emocjonalnie, aż do chwili, gdy o tym przeczytają.

Czytaj więcej »

Związek po narodzinach dziecka


Warning: file_get_contents(https://poradnia-online.com/wp-content/uploads/2020/10/związek-po-urodzeniu-dziecka.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/pixel2019/ftp/poradniaonline/wp-includes/class-wp-image-editor-imagick.php on line 154

Warning: file_get_contents(https://poradnia-online.com/wp-content/uploads/2020/10/związek-po-urodzeniu-dziecka.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/pixel2019/ftp/poradniaonline/wp-includes/class-wp-image-editor-imagick.php on line 154
jak dbać o związek po urodzeniu dziecka
Związek po narodzinach dziecka
Autor: mgr Izabela Trojan

 

Urodzenie dziecka miało wzmocnić więź w waszym związku i zbliżyć Was do siebie ale zamiast tego macie wrażenie, że wszystko się wali a Wam chodzą po głowie myśli o rozstaniu? Coraz częściej się kłócicie, nie macie czasu na bliskość i znikły  gdzieś romantyczne uniesienia?

Wasz związek przechodzi właśnie próbę generalną i jeśli nie przeszedł takiej próby sił wcześniej to na pewno przejdzie ją po narodzinach pociechy.

Gdy ciągle się kłócicie …

Pary zgłaszające się na terapię często mają sobie wiele do zarzucenia i wymieniają coraz to nowsze powody do kłótni. Prawda jest jednak taka, że powody nieporozumień są drugorzędne. Prawdziwą przyczyną kłótni jest ogromna frustracja spowodowana zmianą i ilością rzeczy, które musimy pożegnać w życiu przynajmniej na jakiś czas. Warto nie uciekać od tych emocji, opłakać utracone swobody i przygotować się do nowej roli. Przeżycie w pełni żalu i frustracji pomoże nam zaakceptować nową sytuację i zacząć się nią cieszyć. To że się kłócimy, z punktu widzenia więzi i psychologii rozwojowej jest lepsze dla związku niż to że jesteśmy obojętni lub nie spędzamy razem czasu. Po prostu takie jest życie, kłócimy się i godzimy jednocześnie tworząc kochającą się rodzinę.

Jak dbać o związek po urodzeniu dziecka

To jak sobie poradzimy w tej nowej roli zależy od tego jak szybko potrafimy pożegnać niektóre rzeczy w naszym życiu i zaakceptować nowa sytuację. Wiedza fachowa jest ważna i pomocna ale warto pamiętać o tym, że więź rodziców z dzieckiem jest naturalna. Natura podpowiada nam jak postępować z dzieckiem i należy jej słuchać a nie szukać kolejnych teorii. Często instynktownie czujemy co jest najlepsze dla dziecka np. spać z noworodkiem czy nie? (Polecamy!)

Warto uwalniać emocje w bezpieczny sposób np. w czasie wspólnej zabawy z dziećmi podczas której biegamy, krzyczymy czy rzucamy się poduszkami. Wyrażanie emocji jest dobre natomiast erupcja emocji sieje zniszczenie. Jednak w silnym stresie i zmęczeniu może się zdarzyć że wybuchniemy. Powinniśmy pamiętać ze nasza więź jest ważniejsza od chwilowego zachowania, to pomoże nam przetrwać trudne chwile.

jak dbać o związek po urodzeniu dziecka

Gdy już nie chodzimy na randki

Wiele par czuje, że ich miłość jakby przygasła bo nie ma już wspólnych wyjść do kina i trzymania się za ręce w restauracji. Warto jednak pamiętać, że to że żegnamy wspólne randki to tylko etap w życiu. Na wszystko jest czas i nie powinno osłabiać to więzi. Teraz para dorosłych ludzi jaką jesteśmy zajmuje się tym co najważniejsze czyli wspólnie wspiera dziecko bo to ono jest w relacji najbardziej potrzebujące. Dlatego rodzice w relacji nie powinni ze sobą rywalizować. Rolą kobiety nie jest zaspokojenie i dzieci i męża. To rodzice razem opiekują się najmłodszym bo tak podpowiada natura. Utracone randki warto zastąpić rytuałami i np zawsze chodzić spać przytuleni albo przytulać się wieczorem po kolacji gdy dzieci już śpią. Warto zastanowić się i odpowiedzieć sobie na pytanie co działa w naszym związku i sprawia nam przyjemność a potem robić tego jak najwięcej. Następnie wypisać sobie rzeczy, które nie działają i zastanowić się nad tym jak można je zastąpić. Jeśli zaś kryzys w związku trwa już zbyt długo i nie widzicie szansy na poprawę zgłoście się do psychologa. I pamiętajmy: miłość ma moc uzdrawiania.

izabela trojan

IZABELA TROJAN

IZABELA TROJAN Psycholog – Psycholog dziecięcy – Psychoterapeuta Jestem psychologiem i psychoterapeutą, pracującym w nurcie krótkoterminowej Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach TSR.  Unikam stawiania diagnoz w

Czytaj więcej »
Psychologia dzieci i młodzieży

Kołdra sensoryczna- dla kogo i po co?

Kołdra sensorycznaAutor: mgr Anna Strachota   Kołdra sensoryczna – inaczej nazywana jest kołdrą obciążeniową. Jak sama nazwa wskazuje, posiada obciążające wypełnienie, które powoduje ‘docisk’ na

Czytaj więcej »

10 października Światowym Dniem Zdrowia Psychicznego

depresja i lęk
10 października Światowym Dniem Zdrowia Psychicznego
Autor: mgr Kamila Borkowska

 

Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne jak nasze zdrowie fizyczne. Czy jednak o tym dostatecznie pamiętamy? Czy o naszą psychikę dbamy równie mocno jak o ciało? Z pomocą przyszła Światowa Federacja Zdrowia Psychicznego, ustanawiając w 1992 roku Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. Zwrócili uwagę na problematykę zaburzeń i chorób psychicznych oraz ich postrzeganie przez społeczeństwo.

Różnice kulturowe na świecie sprawiają, że nie istnieje jedna oficjalna i uniwersalna definicja zdrowia psychicznego. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje je jako dobrostan, w którym jednostka realizuje swoje możliwości, potrafi poradzić sobie z różnorodnymi sytuacjami życiowymi, jest w stanie uczestniczyć w życiu społecznym oraz produktywnie pracować. Bardzo ważnym aspektem w rozumieniu tego, czym jest zdrowie psychiczne jest fakt, że nie jest ono pojęciem przeciwstawnym do zaburzenia czy choroby psychicznej. Oznacza to, że zdrowie nie wynika jedynie z braku choroby lub zaburzenia. Na zdrowie psychiczne składają się czynniki biologiczne, psychologiczne i społeczne. Działają one jednocześnie i wpływają na siebie. Dzięki takiemu podejściu i rozumienia zdrowia psychicznego, mamy realną możliwość oddziaływania na te czynniki, a to z kolei pozwala na wpływanie na stan swojego zdrowia psychicznego.

depresja i lęk

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, około 450 milionów ludzi żyje z zaburzeniami psychicznymi. Należą one do głównych przyczyn złego stanu zdrowia i niepełnosprawności na całym świecie. Co czwarta osoba będzie dotknięta zaburzeniem psychicznym na pewnym etapie swojego życia. Co 40 sekund ktoś umiera w wyniku samobójstwa. Rocznie oznacza to ponad 800 000 osób. Te statystyki tylko pokazują, jak bardzo powszechnym zjawiskiem są zaburzenia psychiczne, a osoby nimi dotknięte są wśród nas.

Mimo stale rozwijanej świadomości na temat zdrowia psychicznego, osoby dotknięte zaburzeniami lub chorobami psychicznymi nadal zmagają się z funkcjonującymi stereotypami. Prowadzi to do ich stygmatyzacji i izolacji, a w efekcie błędnego koła i rozwoju zaburzeń. Choroby somatyczne są tolerowane jako normalny i naturalny element życia, natomiast zaburzenia psychiczne wiążą się ze wstydem i lękiem. Pacjent, który otrzymuje diagnozę zaburzenia psychicznego, często od samego początku musi się mierzyć nie tylko z chorobą, ale także z jej piętnem.

Powszechne jest postrzeganie osób z zaburzeniami psychicznymi poprzez funkcjonujące stereotypy i jedynie w kontekście choroby. Wówczas unikalne cechy człowieka znikają z pola widzenia, a choroba staje się definicją danej osoby. A przecież fakt posiadania choroby psychicznej nie wymazuje w człowieku jego charakteru ani osobowości. W sytuacji, kiedy powszechność zaburzeń psychicznych jest tak duża, nie możemy mówić, że „nas to nie dotyczy”. Bardzo często to my sami lub nasi najbliżsi zmagają się z trudnościami natury psychicznej, dlatego tak bardzo ważne jest, aby zwiększać świadomość w zakresie zdrowia psychicznego, a stereotypy i idąca za nimi stygmatyzacja nie przysłaniały tego, kim ten człowiek tak naprawdę jest.

Psycholog - Coach - Kamila Borkowska

KAMILA BORKOWSKA

KAMILA BORKOWSKA Psycholog – Coach Jestem psychologiem i coachem. Oferuję pomoc psychologiczną osobom, które zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości, obniżoną satysfakcją życiową, nadmiernym

Czytaj więcej »

Stres, lęk, depresja, czyli co może nas dopaść w trakcie pandemii

psychologiczne skutki pandemii
Stres, lęk, depresja, czyli co może nas dopaść w trakcie pandemii

 

Obecnie prawie cała populacja zmaga się z czymś nowym, dotąd nieznanym. W niektórych rejonach świata epidemie zdarzają się często, jednak ogólnoświatowa pandemia to zdarzenie bez precedensu. Co może nieść ona ze sobą? To co oczywiste, czyli chorobę lub śmierć. Jednak razem z falą pandemii rozprzestrzeniło się coś więcej, coś czego nie da zbadać się testem DNA czy badaniem przeciwciał. Jest to lęk, stres oraz zaburzenia depresyjne. Można zapytać co w tym nowego? Mianowicie mogą one dotknąć również osoby, które wcześniej nie musiały zmagać się z żadną z tych trudności. A są one bardzo obciążające dla zdrowia psychicznego.

Psychiczne skutki pandemii COVID-19

Zaczynając od początku, należy zastanowić się, skąd w obecnej sytuacji biorą się wymienione wyżej trudności. Jednak najpierw rozjaśnijmy czym jest lęk. To poczucie strachu, stresu i przykrości oraz nieprzyjemny stan emocjonalny, wynikający z obawy przed nie do końca określonym zagrożeniem. Czym różni się od strachu? Przyjmuje się, że strach pojawia się w odpowiedzi na konkretny bodziec, zagrożenie, np. strach przed zwierzętami, bo mogą zranić. Lęk natomiast występuje w sytuacji, gdy nie do końca określone zostało jego źródło, np, lęk przed zmianą szkoły, pracy. W obecnej sytuacji lęk powstaje w odpowiedzi na ogólnoświatową pandemię, ogólne zagrożenie, które nie jest do końca sprecyzowane. Lęk może mieć swój początek w obawie przed zmianami jakie niesie ze sobą obecna sytuacja, np. trudności w pracy czy szkole, odcięcie od sieci społecznej, ograniczenia, ryzyko zarażenia i utraty zdrowia.

psychologiczne skutki pandemii

Dodatkowo równolegle z możliwym lękiem, mogą pojawić się zaburzenia depresyjne. Czym się one objawiają oprócz spadku nastroju? Między innymi ubytkiem energii, zmniejszoną aktywnością, zmniejszonym odczuwaniem przyjemności, zmęczeniem, zaburzeniami snu, spadkiem samooceny i pewności siebie. Kolejnym problem jaki może się pojawić jest stres, który rozumiany jest jako stan wzmożonego napięcia w reakcji na negatywny bodziec zewnętrzny.

Depresja i lęk w badaniach

Osoby młode w wieku 18-24 lata przejawiały najwyższe poziom wystąpienia objawów depresji i lęku uogólnionego.

Według przeprowadzonych w maju badań (Gambin, M. i in., 2020), obecna pandemia zwiększa ryzyko wystąpienia objawów depresyjnych oraz zwiększa poziom lęku. W zależności od grupy wiekowej uzyskane wyniki różnią się od siebie. Osoby młode w wieku 18-24 lata przejawiały najwyższe poziom wystąpienia objawów depresji i lęku uogólnionego. Podłożem do tego jednak nie jest poczucie zagrożenia własnego zdrowia lub życia, a ograniczenie wolności, nuda, trudne relacje w rodzinie, poczucie osamotnienia czy też zmęczeniem obecną sytuacją i brakiem prywatności.

Badani w wieku powyżej 55 lat również przejawiali nasilone objawy lęki i depresji, jednak o niższym natężeniu niż osoby młode. Tutaj natomiast podłożem do lęku i zaburzeń depresyjnych było poczucie zagrożenia zdrowia i życia własnego oraz bliskich. Jednak były też elementy wspólne dla najmłodszej i najstarszej grupy badanej, mianowicie poczucie samotności, zmęczenie sytuacją, brak spotkań ze znajomymi, zmiana stylu życia  i ograniczenie wolności. Jak widzimy nieco inne przyczyny mogą prowadzić do podobnych skutków. Badanie wykazało również, że na zwiększenie poziomu lęku i objawów depresyjnych, mają inne czynniki. W grupie ryzyka znajdowały się osoby stanu wolnego lub w związkach nieformalnych, osoby oceniające swoją sytuację materialną jako trudną lub straciły ciągłość wynagrodzenia oraz oczywiście osoby zakażone, objęte kwarantanna lub izolacją.

Kobiety czy mężczyźni?

Istotne różnice w uzyskiwanych wynikach ujawniały się również pomiędzy płciami. Mężczyźni przejawiali niższy o kilka procent wskaźnik ryzyka nasilenia objawów lękowych niż kobiety, było to około 4,5%. Jednak przy badaniu wystąpienia ryzyka objawów depresji różnica ta znacznie się zmniejszyła. Kobiety przejawiały wyższy wskaźnik od mężczyzn jedynie o 0,7%. Istotne różnice w wynikach badań dały również osoby badane przypisane do grup pod względem wykształcenia. Mianowicie najwyższym poziomem lęku i możliwych objawów depresyjnych odznaczały się osoby z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (lęk = 7,39, depresja=9). Natomiast najniższe poziomy badanych zmiennych uzyskiwały osoby z wykształceniem magisterskim (lęk=5,94, depresja=7,32).

Najwyższy poziom leku odczuwają osoby z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym.

Objawy stresu

Wszyscy wiemy, że w obecnej pandemicznej rzeczywistości, lęk i depresja, to nie jedyne z czym musimy się mierzyć. Kolejnym bardzo ważnym elementem, który może bardzo silnie dotknąć naszej psychiki jest stres. Obecna sytuacja epidemiologiczna może powodować pojawienie się ostrego zaburzenia stresowego. Możliwe jego objawy to natrętne myśli dotyczące obecnej sytuacji, niezdolność do odczuwania radości i smutek, zaburzenia depresyjne, poczucie nierzeczywistości zagrożenia oraz niepewności swojej przyszłości, unikanie tematyki wirusa, zaburzenia snu, drażliwość oraz gniew. Nie są to wszystkie możliwe objawy. Mogą one w znacznym stopniu wpływać na nasze funkcjonowanie, życie rodzinne czy zawodowe. Obecna sytuacja pandemii, niosąca za sobą widmo zagrożenia dla nas i naszych najbliższych, ma ogromny wpływ na życie niemal całej populacji. Ograniczanie kontaktów społecznych, mniej możliwości do relaksu (np. poprzez wyjazdy zagraniczne) czy choćby aktualnie ograniczona możliwość uzyskania opieki medycznej sprzyja powstawaniu zaburzeń na tle lękowym, depresyjnym oraz nasilania stresu z tym związanym. Dlatego tak ważne jest, aby każdy postarał się zadbać przede wszystkim o siebie i swoje zdrowie psychiczne. Da to możliwość stawienia czoła trudnościom idącym w parze z nową rzeczywistością otaczającego nas świata.

Jak sobie poradzić?

Po przeczytaniu powyższego tekstu nasuwa się pytanie, jak można radzić sobie w sytuacjach trudnych, w jaki sposób zniwelować powstałe napięcie? Bardzo dobrym sposobem z poradzeniem sobie z każdym problemem jest dobre zapoznanie się z nim. Mianowicie w przypadku koronawirusa należałoby sięgnąć do rzetelnych źródeł, aby dowiedzieć się w jaki sposób jest on przenoszony. Kolejnym krokiem jest zapoznanie się ze sposobami zapobiegającymi zakażeniu. W tym przypadku wszyscy wiemy, że noszenie maseczek oraz częsta dezynfekcja lub mycie rąk zmniejsza ryzyko, jednak go nie eliminuje. Pamiętajmy, że tutaj ogromne znaczenie mają kontakty z innymi osobami. Obecnie wiele zakażeń wynika z powiązań krzyżowych. Dlatego dobrym rozwiązaniem, byłoby możliwe ograniczenie niepotrzebnych kontaktów. Oczywiście powiązania społeczne są nam potrzebne do zdrowego funkcjonowania, więc całkowita eliminacja tego aspektu życia nie jest dobrym pomysłem. Jednak spotkania w zatłoczonych lokalach czy barach są możliwe do wyeliminowania. Wszyscy znajdujemy się w nowej rzeczywistości do której musimy się dostosować. Dobrą metodą jest stworzenie pewnych schematów postępowania, np. mycie rąk zaraz po powrocie do domu, dezynfekcja po wyjściu ze sklepu, zakładanie maseczki w zamkniętych pomieszczeniach. Wtedy robimy pierwszy krok w kierunku zapobiegania zakażeniu.

Życie w czasie pandemii

Pomimo naszych starań i stosowaniu się do ustalonych przez nas schematów nadal może towarzyszyć nam lęk lub strach. Dobrym sposobem niwelacji jest rozmowa i otrzymanie lub udzielanie wsparcia osobom w potrzebie. Zawsze kiedy wiemy, że z danym problemem nie jesteśmy sami, mamy więcej siły na poradzenie sobie z nim. Ograniczenie informacji spływających z otoczenia dotyczących pandemii również powinno zmniejszyć dyskomfort psychiczny. Należy również pomyśleć, w jaki sposób można dostosować swój plan dnia/tygodnia sprzed pandemii do obecnych warunków. Jeżeli masz jakieś hobby, to zaplanuj czas, aby je realizować. Jeżeli można je uprawiać na świeżym powietrzu, to nic nie stoi na przeszkodzie w jego kontynuowaniu. Jeśli pracujesz zdalne, to podejdź do tej pracy tak samo jak gdyby była ona w biurze. Przygotuj się do niej, ubierz się w sposób, w jaki zawsze ubierałeś się do pracy. Wyznacz godziny w jakich będziesz pracował i staraj się tego czasu przestrzegać. Zaplanuj również czas dla siebie. Daj sobie czas w ciągu tygodnia aby naładować baterie, zaplanuj coś przyjemnego, co zrobisz z wielką ochotą.

pomoc psychologiczna w pandemii

Jeżeli pomimo zastosowania powyższych metod nadal nie potrafisz odnaleźć się w nowej rzeczywistości, to skorzystaj z pomocy psychologów z naszej poradni.

Autor: mgr Kamil Rudnicki

Bibliografia

Gambin, M. i in. (2020). Uwarunkowania objawów depresji i lęku uogólnionego u dorosłych Polaków w trakcie epidemii Covid-19 – raport z pierwszej fali badania podłużnego. Warszawa: Uniwersytet Warszawski.

Heitzman, J., Wpływ pandemii COVID-19 na zdrowie psychiczne. W: Psychiatria Polska 2020, 54(2).

WHO, przekład i tłumaczenie Pużyński S. i Wciórka J. (red.). (2008). Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych – X Rewizja. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne “Vesalius”.

Emocje – wróg czy sprzymierzeniec?

co to są emocje?
Emocje - wróg czy sprzymierzeniec?
Autor: mgr Kamila Borkowska

 

Emocje towarzyszą ludziom od wieków. Są ich nieodłączną częścią. Odczuwamy je starając się o pracę, tuż przed ważnym egzaminem, oglądając filmy, tracąc bliską osobę, gdy zdarzenia idą nie po naszej myśli, ale także wygrywając konkurs, domykając projekt w pracy, spotykając się z przyjaciółmi i w wielu innych sytuacjach. Nie wszystkie emocje są dla nas przyjemne, lecz czy to oznacza, że są złe?

Czym są emocje?

czym są emocje?

Emocja jest subiektywnym stanem psychicznym, uruchamiającym priorytet dla związanego z nią programu działania. Jej odczuwaniu towarzyszą zwykle zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i pantomimiczne oraz zachowania. Wiąże się to z 3 składnikami emocji: składnikiem poznawczym (interpretacje, wspomnienia, oczekiwania), fizjologicznym (zmiany hormonalne, neuronalne, trzewiowe, mięśniowe) i behawioralnym (zachowanie). Wyjaśnijmy to na przykładzie: idąc lasem napotykamy na swojej drodze niedźwiedzia – czujemy strach – wiemy, że jesteśmy w niebezpieczeństwie (składnik poznawczy) – bicie serca nam przyspiesza, trzęsą nam się nogi i ręce (składnik fizjologiczny) – uciekamy (składnik behawioralny).

Po co nam emocje?

Wielu ludzi zastanawia się, czy emocje są potrzebne, szczególnie te nieprzyjemne. Wolelibyśmy nie czuć stresu, żalu, czy smutku. Jednak są powody, by emocje towarzyszyły nam w życiu. Mają one funkcję informacyjną. Są wyznacznikiem tego, jak się w danej chwili czujemy i jakie jest to, co nas otacza. Wróćmy do przykładu z niedźwiedziem – gdybyśmy nie poczuli strachu, być może nie podjęlibyśmy decyzji o ucieczce i to spotkanie nie skończyłoby się dla nas dobrze. Negatywne emocje nie są więc naszym wrogiem . Strach ostrzega przed niebezpieczeństwem. Złość może informować nas o tym, że nasze granice są przekraczane lub coś stoi nam na drodze i utrudnia osiągnięcie wyznaczonego celu. Smutek pokazuje nam to, co jest dla nas ważne, np. w momencie utraty. Radość napędza nas do działania. Wskazuje to, co lubimy, czego chcemy i do czego dążymy. Każdego z nas mogą cieszyć, smucić lub złościć inne rzeczy. To kwestia indywidualna, jednak dzięki uczuciom każdy może dostać zbiór informacji o sobie, jeśli tylko się im przyjrzy, dlatego nie dzielimy emocji na te dobre i te złe. Mogą być przyjemne i nieprzyjemne, ale pamiętajmy, że nawet one nie są czymś złym, czego natychmiast trzeba się pozbyć.

Interpretacja emocji

Emocje są faktem. Jeśli coś czujemy, to pewnie tak jest. Błąd może pojawić się na poziomie naszych interpretacji zdarzeń. To, czy dana sytuacja wywoła w nas określoną emocję, zależy w dużej mierze właśnie od naszego jej wytłumaczenia. Potrzebujemy wielu danych, by poprawnie zinterpretować rzeczywistość, a mimo to nadal mogą pojawić się nieścisłości. Jedna sytuacja może mieć wiele interpretacji zależnych od osoby, której dotyczy. Pokażmy to na przykładzie. Osoba, z którą rozmawiamy nie patrzy nam w oczy i sprawia wrażenie nieobecnej. I tu otwiera się wachlarz możliwych wytłumaczeń. Niekoniecznie musi być nami niezainteresowana lub ją nudzimy. Być może faktycznie nie jest zainteresowana tematem rozmowy, lecz wcale to nie oznacza, że nas nie lubi. Może również martwić się czymś niezwiązanym z nami i o tym rozmyśla.  Może zobaczyła pająka na ścianie, którego się boi i nie jest w stanie skupić uwagi na rozmowie. A może jest po prostu nieśmiała i ma trudności w utrzymywaniu kontaktu wzrokowego. To pokazuje, że jedna sytuacja może mieć wiele interpretacji.

Myśli a emocje

W zależności od naszego uzasadnienia, mogą zmieniać się nasze emocje. Jeśli po rozmowie o pracę nie oddzwaniają, możemy pomyśleć, że nie mamy szans na tę pracę (smutek). Możemy stwierdzić, że to stanowisku było już od początku obsadzone i straciliśmy tylko swój czas (złość). Mogą pojawić się u nas wątpliwości, czy na pewno podaliśmy właściwy numer telefonu (niepokój). Możemy mieć nadzieję, że wciąż trwają obrady i nasza kandydatura nadal jest brana pod uwagę (optymizm). Interpretacjami zdarzeń możemy wpływać na nasze emocje. Uświadomienie sobie tego jest ważne, gdy nie potrafimy poradzić sobie z przykrymi emocjami. Warto zadać sobie wtedy pytanie, czy na pewno moje przekonania są słuszne?

co to są emocje?

Sprzymierzeniec

Emocje towarzyszą nam w codziennym życiu. Nie zawsze są one dla nas przyjemne. Czasem utrudniają nam normalne funkcjonowanie. Jednak zawsze są dla nas informacją o nas samych, o naszym stosunku do konkretnych zdarzeń i o otaczającej nas rzeczywistości. Dlatego zamiast zastanawiać się tylko nad tym, co zrobić, by jak najszybciej zniknęły, może warto zaakceptować to, że one są, przyjrzeć się im i zobaczyć, co nam mówią. Mogą być naszym sprzymierzeńcem w mierzeniu się z codziennymi wyzwaniami, jeśli tylko będziemy potrafili nimi zarządzać i je odczytywać.

Jeśli często  zdarza Ci się mieć z tym problem  zwróć się o pomoc do psychologa i porozmawiaj o tym.

Psycholog - Coach - Kamila Borkowska

KAMILA BORKOWSKA

KAMILA BORKOWSKA Psycholog – Coach Jestem psychologiem i coachem. Oferuję pomoc psychologiczną osobom, które zmagają się z niskim poczuciem własnej wartości, obniżoną satysfakcją życiową, nadmiernym

Czytaj więcej »

Tajemnice w związku


Warning: file_get_contents(https://poradnia-online.com/wp-content/uploads/2020/09/kochaj-wystarczająco-dobrze-scaled.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/pixel2019/ftp/poradniaonline/wp-includes/class-wp-image-editor-imagick.php on line 154

Warning: file_get_contents(https://poradnia-online.com/wp-content/uploads/2020/09/kochaj-wystarczająco-dobrze-scaled.jpg): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/pixel2019/ftp/poradniaonline/wp-includes/class-wp-image-editor-imagick.php on line 154
tajemnicy w związku
Tajemnice w związku
Autor: mgr Joanna Matusik

Czy mówić sobie wszystko?  Czy bliskość w związku powinna dotyczyć przeszłości? Odpowiedzi na pytanie „Jak być nie za blisko i nie za daleko? ’’ udziela Bogdan de Barbaro znany Psychoterapeuta Terapii Rodzin w książce „Kochaj wystarczająco dobrze.’’

„Nie jest tak, że dobry związek to jakaś pełna, stuprocentowa bliskość. Najlepiej, żeby była równowaga między wolnością a miłością, między razem a osobno, między autonomią a złączeniem się, między rozmową a milczeniem na niektóre tematy.”

Są chwile zakochania, uniesienia, bliskości, gdzie „ja to ty , a ty to ja” mówi de Barbaro. Takie jednoczące momenty mają swój urok, ale nie mogą dotyczyć wszystkich obszarów życia. Są pewne troski, które można unieść samemu. O swoich lękach egzystencjalnych można porozmawiać z partnerem, ale również czasami umieć z nimi pobyć samemu. Niektórzy mówią „mam z żoną/mężem tak dobrą relację, że wszystko sobie mówimy”. Terapeuta rodzin nie podziela tego poglądu. Nie widzi sensu, aby np. mówić o swoich fantazjach seksualnych na temat innej kobiety/mężczyzny. Takie fantazje nic nie znaczą, a mogą zranić.                           

Ślepą uliczką naszej kultury jest pomysł, że wszystko jest na sprzedaż. Ingerencja mediów w życie prywatne znanych ludzi powoduje, że stajemy się bezgranicznie otwarci. Tę otwartość widać dobrze na Facebooku czy Instagramie. Rozgłaszamy przeżycia emocjonalne „znajomym’’, których praktycznie nie znamy. Za wartość uznajemy wiedzieć o sobie wszystko. A to nieprawda – nie trzeba wiedzieć wszystkiego. Można mieć tajemnice w związku.

„Jeśli szanuję człowieka, z którym żyję, to szanuję też jego prawo do tajemnicy i odrębności.”

Bliskość w związku, a przeszłość

Bliskość w związku nie powinna dotyczyć przeszłości. Rozgadywanie się na temat przeszłości rzadko ma dobre skutki. Jeśli za dużo naopowiadasz  to możesz rozbudzić fantazje słuchacza, dlatego lojalność do przeszłości ma sens . Nieelegancko jest źle opowiadać o swoich poprzednich partnerach. Jeśli ktoś cię zapyta „A ilu miałaś/eś facetów /kobiet ? ” Masz  prawo załatwić to krótko i zdecydowanie. Możesz wtedy powiedzieć: ”Przepraszam, ale nie chcę o tym rozmawiać.  To nie ma żadnego znaczenia dla naszego związku.” Czasami istotą nadmiernych pytań o przeszłość może być wątpliwość, czy mąż /żona mnie kocha? Wystarczy wtedy powiedzieć „Kocham Cię .”

Zdarza się, że w związku pojawia się nadmierna kontrola czy wypytywanie. Sprawdzanie SMS-ów konta na Facebooku, podwożenie czy chodzenie dosłownie wszędzie z partnerem to oznaka, że kontrolujący partner boi się, żeby nie został skrzywdzony. To taka tarcza – kontroluję kogoś, żeby nie zostać zranionym. Często postępowanie to ma korzenie w odległej przeszłości. By się z nim uporać  potrzebna jest pomoc terapeuty. Pomoże on odrobić zaległą lekcję i zaufać.                 

tajemnicy w związku

Czy mówić o zdradzie?

Mówienie o zdradzie, zwłaszcza spontanicznie  i na ochotnika, jest głupie – uważa terapeuta de Barbaro. Nie ma danych, które by pokazywały, że z tego może być coś dobrego. W wielu przypadkach dewastuje to związek. W przypadku zdrad mało ważnych, efektów jakiegoś chwilowego szaleństwa lub utraty kontroli pod wpływem alkoholu lepiej wstydzić się w samotności. Zadbać o to, by już nie zdradzić. Jeśli ktoś żałuje to powinien sam mierzyć się z ciężarem własnej zdrady. Jeśli niestety sytuacja się powtarza to znaczy, że masz poważny problem albo ze sobą albo zarówno ze sobą jak i w relacji z partnerem/partnerką. Czasami jest tak, że więź z tą trzecią osobą  ma taki charakter, że zagraża związkowi  – wtedy wypada o tym poinformować partnera. Nie powinno się takiej sprawy załatwiać nagłym pakowaniem walizek i wychodzeniem z domu na zawsze. To jest bardzo raniące.

psycholog - Joanna Matusik

JOANNA MATUSIK

JOANNA MATUSIK Psycholog- Psychoterapeuta Jestem psychologiem i psychoterapeutą, który w swojej pracy terapeutycznej integruje podeście psychodynamiczne z innymi nurtami terapii, aby dostosować sposób pracy do

Czytaj więcej »
zazdrość w miłości
Psychologia

Nie ma miłości bez zazdrości?

Nie ma miłości bez zazdrości?Autor: mgr Joanna Szlasa Czy zazdrość jest oznaką miłości? Violetta Villas śpiewała w swoim wielkim przeboju, że nie ma miłości bez

Czytaj więcej »

Coaching- moda, czy skuteczna metoda wsparcia?

rozwój osobisty
Coaching - moda, czy skuteczna metoda wsparcia?
Autor: mgr Joanna Szlasa

 

Co to jest coaching ? Współczesne rozumienie pojęcia coachingu po raz pierwszy sformułował w latach 70-tych XIXw. Timothy Gallwey w książce „The Inner Game of Tenis”. Timothy był wieloletnim trenerem tenisa. W toku swojej pracy odkrył, że sukcesy w grze w tenisa zależą bardziej od tego, co zawodnik myśli, a niżeli, od tego, jaką technikę gry stosuje. Kluczowym zadaniem trenera jest zadawanie właściwych pytań, które wspierają sportowca w korzystaniu z własnych doświadczeń i zasobów. Te przemyślenia Gallwey’a w późniejszym czasie znalazły zastosowanie w biznesie, a dziś coaching praktykowany jest w wielu dziedzinach.

Dlaczego coaching stał się tak popularny i na czym polega?

Od kilku lat coaching zyskuje na popularności. Korzystają z niego międzynarodowe firmy, małe przedsiębiorstwa, sportowcy, artyści oraz osoby indywidualne. Na czym polega, więc jego fenomen? Coaching bazuje na psychologii pozytywnej, czyli w przeciwieństwie do psychoterapii nie ma na celu leczenia psychopatologii, czy zaburzeń psychicznych. Nie bazuje na chorobie, ale na dobrostanie i silnych stronach człowieka, zakładając, że każdy z nas ma predyspozycje i zasoby do realizacji określonego celu. Opiera się na koncepcji rozwoju człowieka, jako istoty, która dąży do zmiany i transformacji. Działanie coachingu polega na odkrywaniu potencjału, talentów i pracy nad tym. To ustrukturyzowany, profesjonalnie prowadzony proces rozwoju, który pomaga klientowi zatrzymać się na chwilę i dostrzec alternatywne rozwiązania i możliwości, a także zmaksymalizować potencjał i wybrać najlepszą opcję. Coach towarzyszy klientowi w odkrywaniu siebie, swoich zasobów. Poprzez odpowiednie pytania nakierowuje uwagę klienta na obszary, które mogą być przez niego ignorowane. Coach motywuje, inspiruje, pomaga zidentyfikować problemy, wyzwania, przeszkody, ustalić cel i metody jego realizacji.

Czy coaching na pewno jest skuteczny?

Coaching ma wielu przeciwników. Opinia coachingu została popsuta przez pseudocoachów, którzy nigdy nie mieli do czynienia z psychologią, bez żadnych podstaw teoretycznych. “Jesteś zwycięzcą”, “Możesz wszystko”, “Sky is the limit” – te pseudo coachingowe hasła używane, jako metody coachingowe sprawiły, że wiele osób zaczęło szydzić i wyśmiewać coaching i mówić ,że to „ściema”. Muszę przyznać, że ja także przez dłuższy czas podchodziłam do tego sceptycznie. Jednak, kiedy zgłębiłam temat i stosowane prawdziwe metody pracy coachingowej, to uważam, że jest on świetną opcją dla osób z określoną gamą trudności np. doskonale sprawdza się w doradztwie zawodowym, wyborach życiowych dotyczących ścieżki kariery, zmiany w życiu, podjęcia decyzji, realizacji celu. Dlatego tak często jest polecany, jako metoda rozwojowa dla kadry zarządzającej w dużych firmach (coaching biznesowy).

Korzyści coachingu:

 

  • pomaga poznać siebie, swoje wartości, drogę życiową
  • poszerza świadomość i umiejętności w zakresie budowania relacji
  • pomaga zachować balans pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym
  • pozwala spojrzeć na siebie z lotu ptaka, poddać to refleksji i dostrzec to, co jest najważniejsze
  • poprawia osobistą i zawodową skuteczność
  • pozwala wprowadzić zmiany
co to jes coaching?

Coaching a psychoterapia- co wybrać?

Niewłaściwym jest porównywanie psychoterapii i coachingu, bo to zupełnie odmienne formy wsparcia, skierowane na inny cel. Psychoterapia koncentruje się na przepracowaniu trudności, leczeniu zaburzeń, korekcie dysfunkcji, eksploracji emocjonalnej i powrocie do przeszłości. Coaching natomiast koncentruje się na teraźniejszości i przyszłości, jest nastawiony na szukanie możliwości i dobrostan, nawiązuje do potencjału i zasobów klienta, eksploruje postawione cele. Terapia zazwyczaj ma perspektywą długoterminową, a coaching w większości przypadków obejmuje kilka spotkań.

rozwój osobisty

 

Kiedy słyszę, że coaching jest lepszy od psychoterapii, albo odwrotnie, to budzi się we mnie sprzeciw. Oczywiście obie te metody czerpią z psychologii i wykorzystują czasem podobne narzędzia, ale obszar pracy jest zupełnie inny. Bardzo ważne, aby do konkretnej sytuacji dobrać odpowiednią metodę wsparcia, bo wtedy to przynosi rezultaty. Czasem klienci przepracowują dany problem na terapii, a później wyznaczają sobie cel i potrzebują wsparcia – coachingu w drodze do jego realizacji. To doskonały przykład uzupełniania się tych dwóch form pomocy i rozwoju.

Jeśli zastanawiasz się nad zmianą, nie wiesz, jaką decyzję podjąć, chcesz zwiększyć swoją efektywność czy spojrzeć na dany problem z innej perspektywy to jak najbardziej możesz skorzystać z konsultacji z coachem, który poprzez wykorzystanie odpowiednich narzędzi pomoże Ci znaleźć właściwy kierunek.

dojrzałość szkolna dziecka
Psychologia dzieci i młodzieży

Dojrzałość szkolna

Dojrzałość szkolnaAutor: Anna Strachota   Podjęcie obowiązku szkolnego to początek nowego etapu w życiu każdego dziecka. Jednak, aby mogło ono sprostać wymaganiom szkolnym i nabywać

Czytaj więcej »

Dziecko w konflikcie rodziców

dziecko wybawca w konflikcie rodziców
Dziecko w konflikcie rodziców
Autor: mgr Kamila Borkowska

 

„Powiedz mamie, że tak nie może postępować”. „Powiedz tacie, że mama ma rację”. „Jak możesz bawić się z mamą, skoro tak mnie źle potraktowała?!”. To tylko kilka przykładów zdań, które może usłyszeć dziecko wciągnięte w koalicję z jednym z rodziców. Dlaczego tak się dzieje? Po co rodzice to robią?

Triangulacja- troje w konflikcie dwojga

Konflikty zdarzają się nawet w najlepszych związkach. Jeśli jednak włączamy do nich osoby trzecie, zamiast samym je rozwiązywać, to mamy do czynienia z triangulacją. Daje to pozorne poczucie stabilizacji, lecz w momencie, gdy zabraknie „wybawcy”, związek może się rozpaść. Bardzo często tą włączoną w konflikt osobą staje się dziecko pary. Rozwiązywanie konfliktu samemu wymaga dużej odwagi. Wymaga stanięcia w prawdzie, szczerości, odsłonienia miejsc, które narażone są na zranienie przez drugą osobę. Unikanie rozwiązywania konfliktu we dwoje jest unikaniem tej intymności i nie pozwala na zbudowanie bliskości. Włączenie osoby trzeciej daje poczucie zwolnienia z odpowiedzialności za konkretną sytuację.

Koalicja może przybierać również trochę inną formę. Dziecko przychodzi ze szkoły i mówi matce: „Dostałem jedynkę, ale nie mów tacie”. Milczenie w takiej sytuacji wzmacnia koalicję. Rodzic godzi się na pewne zachowania niewychowawcze, aby mieć nadal dziecko po swojej stronie w sytuacji konfliktu z małżonkiem. Dziecko może stać się powiernikiem zmartwień i problemów, które nieraz je przytłaczają i wywołują poczucie winy, bo „Czy może kochać tatę, który tak źle postąpił w stosunku do mamy?”.

Triangulacja stawia osoby biorące w niej udział w rolach oprawcy – ofiary – wybawcy, jednak żadna z nich nie jest tą, którą myśli, że jest. Oprawca nie jest odpowiedzialny za wszystko, co przytrafia się rodzinie. Zazwyczaj wina leży po obu stronach w większym lub mniejszym stopniu. Ofiara nie jest bezbronną istotą, która nie może podjąć żadnych działań, by rozwiązać konflikt i doprowadzić do poprawy sytuacji. Natomiast wybawca wcale nie musi przynieść ocalenia.

dziecko wybawca w konflikcie rodziców

Dziecko wciągnięte w konflikt rodziców

Co może stać się z dzieckiem wplątanym w rolę wybawcy? Dużo zależy od wieku i świadomości dziecka. Wiele z nich zaczyna cierpieć na bóle brzucha, głowy. Może zacząć mieć problemy w szkole, z zachowaniem, z odżywianiem, uciekać w gry. A to wszystko po to, by rodzice się zjednoczyli, by mieli wspólny problem i wspólny cel, by go rozwiązać.  Oczywiście to nie dzieje się na poziomie świadomym. Wikłanie syna lub córki w konflikt między dorosłymi może hamować jego rozwój emocjonalny, pozbawić wewnętrznego dziecka i tego, co z nim związane, czyli prawa do twórczości, rozwoju, ciekawości z odkrywania świata i do bliskości z obojgiem rodziców bez ciągłego poczucia winy.

Ten trójkąt nie musi się skończyć wraz z osiągnięciem dorosłości przez dziecko i wyprowadzeniem się z domu. Nawet wtedy rodzice mogą wikłać je w swoje sprawy i oczekiwać pomocy, zrozumienia, opowiedzenia się po ich stronie lub rozwiązania za nich konfliktu, np. „Przyjedź i powiedz ojcu, że nie może się tak zachowywać”, „Przyjedź, bo nie mogę dogadać się z Twoją matką”. Jeśli nie zostaną ustalone granice w tej relacji, dziecko może nadal żyć życiem rodziców, a własne odstawiać na drugi plan, zamiast je rozwijać.

dziecko a konflikt rodziców

Dzieci żyjące w takim trójkącie w roli wybawcy mogą mieć trudność z wydostaniem się z niej i zachowują ją również w dorosłości. Przez lata wykształcały w sobie nadmierne poczucie odpowiedzialności, co z kolei prowadziło do poczucia winy, gdy nie mogły lub nie chciały czegoś zrobić. Taka sytuacja dawała im również korzyści, takie jak poczucie bycia pomocnym, niezastąpionym lub docenionym. W dzieciństwie te osoby nie miały wyboru i dostatecznej świadomości, by się uwolnić z tych nadużyć. Później mogą nadal trwać w roli wybawcy z przyzwyczajenia lub wspomnianych korzyści. Często wchodzą również w podobne relacje z innymi ludźmi. Jako dorośli mają więcej możliwości, by przerwać ten schemat, choć nie jest to łatwe i bezbolesne. Jeśli jednak tego nie robią, to podejmują taki wybór.

Dorosłe dzieci w konflikcie rodziców

Co zatem zrobić? Jako dziecko mamy ograniczoną liczbę sposobów, by się ochronić. Jednak jako dorośli możemy na początku uświadomić sobie, że rola wybawcy jest złudna. Tkwienie w niej nie doprowadzi do prawdziwego pojednania pomiędzy rodzicami i do naprawienia ich więzi. Sami muszą tego dokonać. Wyjście z tej roli może być dla nas i naszych bliskich trudne, bolesne i może okazać się, że nie będzie przez nich akceptowane. Trzeba jednak pamiętać, że mamy pełne prawo do decydowania o własnym życiu i tym, jak ono wygląda bez podporządkowywania się i poczucia winy z tego powodu. Pozostawmy rodziców w ich diadzie a my dajmy sobie prawo do bycia dzieckiem obojga rodziców bez konieczności opowiadania się po którejkolwiek ze stron.

dojrzałość szkolna dziecka
Psychologia dzieci i młodzieży

Dojrzałość szkolna

Dojrzałość szkolnaAutor: Anna Strachota   Podjęcie obowiązku szkolnego to początek nowego etapu w życiu każdego dziecka. Jednak, aby mogło ono sprostać wymaganiom szkolnym i nabywać

Czytaj więcej »

Relacja dziecka z matką, czyli style przywiązania

wpływ więzi z matką na rozwój dziecka
Relacja dziecka z matką, czyli style przywiązania
Autor: mgr Joanna Szlasa

 

Dzień Matki jest doskonałą okazją, aby pomyśleć o relacjach między matką a dzieckiem oraz zastanowić się w tym kontekście nad stylami przywiązania.

Proces wychowania ma ogromny wpływ na kształtowanie osobowości, tożsamości czy  umiejętności interpersonalnych człowieka. To właśnie w dzieciństwie nabywamy te zdolności, które przekazują nam rodzice. Dlaczego niektórzy potrafią tworzyć zdrowe, prawidłowe relacje, a inni nie są do tego zdolni? Za to odpowiada właśnie styl przywiązania.

Brytyjski lekarz i psychoanalityk John Bowlby w latach 50-tych XX wieku stworzył teorię przywiązania, inaczej nazywaną teorią więzi dziecka z matką. W swoich badaniach sprawdzał różne modele relacji między matką a dzieckiem oraz ich wpływ na rozwój dziecka. Jego rozważania kontynuowała psycholog Mary Ainsworth, która wyodrębniła trzy style przywiązania:

  • bezpieczny – styl, w którym dziecko prezentuje postawę zaufania w stosunek do matki, czuje się przy niej bezpiecznie, wie, że matka jest gotowa mu pomóc i je wspierać w razie niebezpieczeństwa, dziecko może reagować stresem w sytuacji separacji od matki, cieszy się na jej powrót. Ok. 60 % dzieci przejawia taki styl przewiązania.
  • unikający – styl ten prezentują dzieci, które doświadczyły silnego odrzucenia przez matkę, nie ufają matce, nie dążą do kontaktu z nią, matka stanowi obiekt zagrożenia, mają poczucie, że matka im nie pomaga, czują się bezsilne i bezbronne, a próby nawiązania kontaktu z matką kończą się karą za takie działanie, matka nie wyraża miłości w stosunku do dziecka. Ok. 20% dzieci przejawia taki styl przywiązania.
  • lękowo-ambiwalentny – styl, w którym dziecko dostaje mylące sygnały ze strony matki, relacja jest chaotyczna, niejednoznaczna, matka przejawia zmienną opiekę w stosunku do dziecka, raz prezentuje troskę, miłość, a innym razem odrzucenie, dziecko nie wie, jakiej reakcji może się spodziewać ze strony matki. Dziecko płacze kiedy matki nie ma, ale kiedy matka wraca okazuje złość i gniew. Ok. 20% dzieci prezentuje ten styl przywią
relacja dziecka z matką

W zależności od tego, w jakim stylu przywiązania byliśmy wychowywani, to w życiu dorosłym wykazujemy adekwatne do tego modele relacji.

Osoby, które były wychowywane w stylu bezpiecznym są w stanie w dorosłości tworzyć zdrowe, bezpieczne i prawidłowe relacje z innymi ludźmi. Są wspierający i empatyczni. Potrafią stawiać wyraźne granice, ale też tworzyć bliskie związki. Nie boją się odrzucenia. Ufają innym, a bliskość kojarzą ze szczęściem i poczuciem bezpieczeństwa.

Ludzie wychowywani w stylu unikającym wykazują największe dysfunkcje w relacjach interpersonalnych. Mają duże trudności w zaufaniu partnerowi, okazywaniu bliskości, miłości. Boją się tworzenia bliskich więzi w strachu przed odrzuceniem. Często przyjmują maskę silnych emocjonalnie, jako tarczę bezpieczeństwa. Takie zachowanie partner może interpretować, jako obojętność, brak zaangażowania. Kiedy uda im się już stworzyć jakiś związek to mogą wykazywać nadmierną kontrolę  czy nadopiekuńczość w stosunku do partnera.

Z kolei osoby dorastające  w stylu lękowo-ambiwalentnym są pełne wątpliwości co do uczuć partnera. Zamartwiają się, analizują zachowania partnera, co może przerodzić się w chorobliwą zazdrość i manipulacje. Osoby te mają zazwyczaj zaniżone poczucie własnej  wartości.

Jak widać styl przywiązania, którym obdarza nas matka ma niezwykle istotny wpływ na resztę całego naszego życia. Od jakości relacji między matką a dzieckiem zależy jakość tworzonych przez to dorosłe już dziecko relacji w innymi. Niestety, aż 40 % dzieci doświadcza nieprawidłowego stylu przywiązania, co skutkuje poważnymi trudnościami w dorosłym funkcjonowaniu. Część z tych osób potrafi sobie z tym poradzić przy wsparciu bliskiej osoby. Inni potrzebują wsparcia specjalisty – psychologa, psychoterapeuty. Podczas terapii taka osoba jest w stanie spojrzeć na model relacji z innej perspektywy oraz nabyć umiejętności nawiązywania zdrowych i prawidłowych więzi.

zazdrość w miłości
Psychologia

Nie ma miłości bez zazdrości?

Nie ma miłości bez zazdrości?Autor: mgr Joanna Szlasa Czy zazdrość jest oznaką miłości? Violetta Villas śpiewała w swoim wielkim przeboju, że nie ma miłości bez

Czytaj więcej »

Co robi z dzieckiem nadmierna troska?

Co robi z dzieckiem nadmierna troska?
Autor: mgr Joanna Matusik

 

Kiedy rodzi się dziecko, pojawia się szczęście oraz lęk. Młodzi rodzice boją się o zdrowie swojego malucha oraz prawidłowy rozwój. Jednak czasem ten lęk jest zbyt duży i przeradza się w nadmierną troskę, która jest błędem wychowawczym, a nawet delikatną forma krzywdzenia. Jeśli matka zatrzymuje swoja 5-letnią pociechę, zamiast pozwolić jej pomaszerować przez ulicę nie mówimy o nadmiernej trosce, lecz o roztropności, która jest adekwatna. Dziecko potrzebuje ochrony i przewodnictwa. Jednak jeśli robi tak w przypadku dziecka o 10 lat starszego, które już od dawna doskonale radzi sobie samodzielnie mówimy o przesadnej kontroli.

Przyczyny nadmiernego lęku

Specjaliści mówią o kilku przyczynach wystąpienia u matki nadmiernej troski. Jedną z nich jest wystąpienie depresji poporodowej, w której natrętne myśli koncentrują się na dziecko. Ponadto przesadna troska o dziecko może wynikać z neurotycznej osobowość matki, która sama odczuwa wiele niepokoju związanego z otaczającą jej rzeczywistością. To, jakie przekonania na temat świata i ludzi przekazali nam bliscy, przekazujemy (świadomie bądź nie) swoim dzieciom. Wielu psychologów uważa, że za nadopiekuńczością matek kryją się też elementy despotyzmu i chęć dominacji. Do nadmiernej troski mogą również przyczynić się trudności prokreacyjne, wcześniejsza utrata dziecka, jedynactwo, a także zaburzone relacje małżeńskie lub samotne macierzyństwo. Często nadopiekuńczość przybiera formę nadużycia emocjonalnego, gdy matka tworzy kokon i sojusz z dzieckiem mówiąc np: „Ojciec odszedł mamy tylko siebie i tylko nasza miłość nas ocali”. Co ciekawe kobiety wychowywane przez nadopiekuńcze matki zwykle negatywnie oceniają ten styl wychowawczy, jednocześnie powielają go we własnej rodzinie. Doznanie poważnego urazu w wyniku np. wypadku na rowerze, złamania nogi na rolkach, może sprawić, że z powodu własnego strachu dorosły będzie ograniczał te aktywności własnym dzieciom.

Gdy dziecko wychowuje nadopiekuńczy rodzic

Dzieciństwo

Skutki nadopiekuńczości dają o sobie znać już w okresie wczesnego dzieciństwa. Dzieci nadmiernie chronione nie nadążają za rozwojem ruchowym i społecznym rówieśników. Hamowanie ich samodzielności nie pozwala na nabywanie nowych doświadczeń i zakłóca kolejne etapy rozwojowe. Wywołuje u dziecka poczucie zagrożenia, nasila lęk i skłania do nadmiernej koncentracji na własnej osobie. Nadopiekuńczość to również zagrożenie dla prawidłowego rozwoju odpowiedzialności, która wraz z ponoszeniem konsekwencji za nieodpowiedzialne poczynania kształtuje się od wczesnego dzieciństwa. Takich możliwości rozwojowych pozbawiane jest dziecko wówczas, kiedy za wszystko odpowiada nadopiekuńcza matka. To ona pakuje książki i przybory szkolne, aby dziecko czegoś nie zapomniało, ona pilnuje terminów dodatkowych zajęć. Co mają o sobie myśleć dzieci, które słyszą, że nie poradzą sobie z posmarowaniem kromki chleba, albo z założeniem butów. Co robią – wycofują się przed startem. Rodzic powinien stanowić wsparcie dla dziecka w nauce jego samodzielności. Jednak żeby tak się stało, musi „oswoić” swój lęk o dziecko. Naturalną potrzebą dzieci jest próbować rozmaitych rzeczy, a przy tym popełniać błędy, ponieważ tylko wtedy zdobywają one bezcenne doświadczenia. Rolą rodzica zaś jest pozwalanie dziecku na kolejne samodzielne próby i towarzyszenie mu w radości ze zdobywanej niezależności. 

Nastolatki

Dzieci, które nie zachęca się do podejmowania działań, dokonywania prób, przeprowadzania eksperymentów czy też do ryzykowania porażki, często czują się bezradne i nieprzystosowane. Nadmierna troska ze strony niespokojnych i bojaźliwych rodziców sprawia, że dzieci również boją się i są niepewne. A to niestety powoduje trudności w dorastaniu.  U starszych dzieci coraz wyraźniej widoczna jest postawa roszczeniowa, pojawiają się próby manipulacji otoczeniem, żądają pomocy przy najmniejszych trudnościach. Takie zachowanie nie zyskuje sympatii rówieśników. Utrudnione kontakty koleżeńskie, brak akceptacji w grupie szkolnej pogłębiają samotność, nasilają egocentryzm. Nie znając skutków nieodpowiedzialnych zachowań, młodzi ludzie beztrosko wchodzą w aspołeczne grupy, dziewczęta zawierają niebezpieczne znajomości. Dwie sprzeczne informacje, których dostarcza życie, pochwały i zachwyty wyrażane przez matkę i nieradzenie sobie z wymaganiami stawianymi przez środowisko zewnętrzne, deformują własny obraz. Rodzi się więc poczucie niesprawiedliwości, a nawet wrogości do otaczającej rzeczywistości. Nie doceniają mnie, zazdroszczą, bo mam wszystko czego zapragnę, to chwilowe niepowodzenia – mama wszystkim się zajmie.

Dorosły

W dorosłym życiu wiele z osób, które były wychowywane przez nadopiekuńczej matki wciąż ma potrzebę nieustannego odwoływania się do rodzicielskiej rady i kontroli. W rezultacie ich rodzice nigdy nie przestają się wtrącać, manipulować, a często i dominować w ich życiu. Jednym z trudniejszy momentów dla młodego człowieka jest konieczność opuszczenia domu rodzinnego. Wyjazd na studia czy do pracy poza miejscem zamieszkania wywołuje ambiwalentne uczucia. Pojawia się szansa na samodzielność, a jednocześnie obawa, czy sprostam nowej sytuacji, jak sobie poradzę z codziennymi obowiązkami. Szczególnie u młodych kobiet występuje niepokój, czy swoim wyjazdem nie krzywdzą matki, czy mają prawo dokonywać wyboru korzystnego dla siebie, nie licząc się z przeżyciami mamy. Nierzadko ten dylemat może doprowadzić do rezygnacji z planów życiowych i pozostania w demobilizującej atmosferze domu. Drugim najczęstszym problem przy wkraczaniu w dorosłość jest wybór partnera życiowego. Trudności decyzyjne, tak charakterystyczne dla osób wychowanych przez nadopiekuńcze matki, stanowią wyraźną przeszkodę przy nawiązywaniu kontaktów towarzyskich, tym bardziej, jeżeli w grę wchodzi decyzja o małżeństwie. Nadopiekuńcze matki nie kryją negatywnych uczuć wobec przyszłej synowej czy zięcia. Jeśli młoda osoba nie zrezygnuje z zawarcia małżeństwa, musi się liczyć z poważnym zagrożeniem jego trwałości. Ingerencja nadopiekuńczej matki w nowy układ rodzinny syna czy córki przybiera często niewyobrażalny zakres: nękanie telefonami, kontrola, wreszcie wkraczanie w intymną sferę małżonków. Synowie nadopiekuńczych matek nieświadomie poszukują partnerki o podobnych cechach psychicznych do matki. To oni czekają na opiekę i wsparcie ze strony żony, nie umieją wziąć odpowiedzialności za rodzinę, z lękiem myślą o potomstwie, bo dziecko będzie wymagało dużo troski. Pełni lęku i niepewni siebie nie stanowią oparcia dla członków rodziny.

Nadopiekuńcza matka to hamulec w rozwoju psychospołecznym dziecka, przeszkoda w pokonywaniu trudności i wyzwań okresu dorastania, twórczyni bezwolnych, egocentrycznych, niezaradnych, niewierzących we własne możliwości osób dorosłych. Dramatyzm sytuacji polega na tym, że intencją tych matek jest dobro dziecka, że oczekują pozytywnych efektów wieloletnich starań i “poświęceń”, a przede wszystkim procentów od kapitału swojej lokaty uczuć.

zazdrość w miłości
Psychologia

Nie ma miłości bez zazdrości?

Nie ma miłości bez zazdrości?Autor: mgr Joanna Szlasa Czy zazdrość jest oznaką miłości? Violetta Villas śpiewała w swoim wielkim przeboju, że nie ma miłości bez

Czytaj więcej »
Psychologia dzieci i młodzieży

Przedszkolak na kozetce

Przedszkolak na kozetceAutor: mgr Izabela Trojan Wiek przedszkolny to szczególny czas w życiu dziecka. Dopiero między 5 a 7 rokiem życia, u dziecka, któremu zapewniono

Czytaj więcej »
stres
Psychologia

Stres i sposoby jego redukcji

Stres i sposoby jego redukcji Stres jest obecny w życiu każdego człowieka. Jego przyczyny mogą być różne w zależności od prowadzonego stylu życia. Może go

Czytaj więcej »